Nie od dziś wiadomo, że Anoeta i Mestalla to stadiony, na których gra się niezwykle trudno. Gospodarze tych obiektów – odpowiednio Real Sociedad i Valencia –potrafią postawić się hiszpańskim mocarzom, dzięki czemu nie raz i nie dwa odbierały im punkty. W ostatniej kolejce również to uczynili. „Duma Katalonii” i „Królewscy” zremisowali swoje mecze i przed nadchodzącym środowym El Clasico wciąż idą łeb w łeb.
W 17. kolejce FC Barcelona wybrała się do Kraju Basków, a dokładniej do San Sebastian, gdzie zmierzyła się z Realem Sociedad. Real Madryt natomiast udał się na mecz do Walencji, gdzie czekała go trudna przeprawa z miejscowymi „Nietoperzami”. Co łączy oba te spotkania? Na pewno to, że te wyjazdy nigdy nie należą do tych z gatunku łatwych i przyjemnych. Przemawia za tym fakt, że zarówno piłkarze z Katalonii, jak i ze stolicy Hiszpanii mają niekorzystny bilans ze swoimi ostatnimi ligowymi rywalami, gdy przyszło im grać poza domem. A to naprawdę rzadko się zdarza.
Królewska walka z „Nietoperzami”
W miniony weekend podopieczni Zinedine’a Zidane’a pojechali na południe Hiszpanii, gdzie przyszło im się zmierzyć z Valencią. Gospodarze w tym sezonie przeżywali trudne chwile – zwolnienie Marcelino, walka kibiców z działaczami – ale powoli wychodzą na prostą.
Real Madryt również nie miał najlepszego początku sezonu. Krytyka na francuskiego szkoleniowca „Królewskich” i jego podopiecznych płynęła z każdej strony. Madrytczycy grali wręcz katastrofalnie w defensywie, tracili sporo goli. Wszystko się zmieniło od meczu wyjazdowego z Galatasaray. „Los Blancos” wygrali po trudnym boju. Od Stambułu w czterech kolejnych spotkaniach (w La Liga i Lidze Mistrzów) nie stracili ani jednej bramki. Po prostu ich gra uległa poprawie.
Do pierwszego meczu w historii na Mestalla pomiędzy Valencią a Realem doszło 20 grudnia 1931 roku. Mecz zakończył się remisem 1:1. W niedzielę rozegrano ligowe spotkanie numer 85, w którym gospodarzem były „Nietoperze”. Jak dotychczas 36 razy triumfowali zawodnicy z Walencji, 26-krotnie trzy punkty z Mestalla wywozili „Królewscy”, a 26 razy padł remis.
Jeśli chodzi o pozostałe mecze, które toczono w ramach pucharów takich jak Copa del Rey czy Superpuchar Hiszpanii, to tutaj także statystyki Realu Madryt wyglądają blado. Tylko dwa zwycięstwa, tyle samo remisów i sześć porażek. Bywały takie czasy, w których „Los Blancos” nie mogli wygrać na Mestalla w La Liga przez kilkanaście lat, a dokładniej przez 15 ligowych spotkań. W tym czasie dziewięciokrotnie przegrywali i sześciokrotnie remisowali. Ta czarna seria, z punktu patrzenia sympatyków „Królewskich”, trwała od 1940 do 1953 roku i w głównej mierze to ona rzutuje na dzisiejsze tak słabe statystyki Realu w meczach na stadionie Valencii.











