Najlepszy piłkarz XXI wieku? Najlepszy piłkarz w historii? Cóż, obie hipotezy wśród dyskutujących o piłce nożnej są poruszane od lat. Spory, przekrzykiwania, przepychanki – każda z tych czynności przybiera na sile, gdy na szczycie piedestału widnieje postać Argentyńczyka. Oczywiście z takim stanem rzeczy nie zawsze trzeba się zgadzać, jednak w obecnym sezonie Messiemu należy oddać to, co królewskie. Jest on wręcz fenomenalny.
Piąty raz z rzędu osiągnięty pułap 50 goli w roku kalendarzowym oraz dziesiąty z kolei rok z liczbą 40 bramek (klub i reprezentacja). Piłkarz z Rosario przez większą część swojej kariery jest nie do zdarcia, a to przecież nie koniec podbojów wychowanka „Blaugrany”. Obecna kampania w jego wykonaniu skutecznie temu dowodzi i napawa optymizmem na przyszłość.
https://twitter.com/J_Krecidlo/status/1074417721012600832
Król La Liga
Po odejściu Cristiano Ronaldo z Hiszpanii wielu dziennikarzy z całego świata zwracało uwagę na fakt, iż konkurencja w walce o Pichichi spadnie. Brak dodatkowego bodźca w postaci czołowego goleadora musiał wywrzeć jakieś wrażenie, jednak sprawy mają się zupełnie inaczej. Napastnik (a właściwie „dziesiątka” i skrzydłowy w jednym) FC Barcelona pokazuje, że do śrubowania osiągnięć potrzebuje wyłącznie własnej osoby. Już teraz, czyli po 16 kolejkach, „Atomowa Pchła” dorobiła się 14 trafień do siatki oraz 10 asyst. Kosmos.
W najsilniejszych ligach europejskich nie ma obecnie piłkarza (i może nie być aż do końca rozgrywek), który choćby zbliżał się do dotychczasowych osiągnięć gwiazdy Barcelony. Forma, którą prezentuje od dłuższego czasu na hiszpańskich boiskach, nie ma absolutnie żadnej skazy. Wystarczy spojrzeć w statystyki lub prześledzić choćby jedno spotkanie „Barcy”. Najlepiej ostatnią manitę z Levante, w której Messi zaliczył kompletny udział – hattrick i dwie asysty. Albo derby Barcelony tydzień wcześniej, które Argentyńczyk okrasił dwoma golami z rzutu wolnego.
Co warte podkreślenia, główne zdobycze liczbowe są zaledwie częścią potężnej góry lodowej. Messi w ligowej kampanii 2018/2019 rozegrał 14 meczów, z czego aż w ośmiu otrzymał miano „Man of the match”. Według portalu WhoScored.com jest on totalnie poza zasięgiem stawki, jeśli chodzi o liczbę kluczowych podań, udanych dryblingów czy ogólnej oceny na tle innych postaci w lidze. Najlepszy piłkarz w historii „Dumy Katalonii” dzieli i rządzi w sposób niebudzący wątpliwości, a co najważniejsze, przesuwa granice rekordów. Tą najświeższą są strzały ze stojącej piłki.











