Chelsea pokonała Reading 4:2 w pierwszym meczu na własnym stadionie w tym sezonie. Ogromny wkład w to zwycięstwo miał Eden Hazard, który najpierw wywalczył rzut karny, a później dołożył do tego dwie asysty.
Już w 2. minucie Eden Hazard znalazł się w dobrej pozycji do strzału, ale uderzenie lewą nogą przeszło obok słupka. W 7. minucie Ramires zakręcił obrońcami rywala w polu karnym, a następnie uderzył w długi róg bramki Federiciego. Bramkarz Reading wyciągnął się jednak jak struna i skutecznie obronił strzał Brazylijczyka. W tej sytuacji pomocnik „The Blues” mógł podać piłkę będącemu na lepszej pozycji Torresowi i prawdopodobnie przyniosłoby to o wiele lepszy efekt. Hiszpan chwilę później sam mógł sobie wypracować sytuację strzelecką. W polu karnym najpierw założył siatkę jednemu z defensorów, położył na ziemię drugiego, a powstrzymał go dopiero trzeci, który w porę zablokował jego strzał.

W 18. minucie po raz kolejny w tym sezonie zabłysnął Eden Hazard. Belg zakręcił obrońcami, którzy byli bezsilni wobec zwodów młodego skrzydłowego. Aby nie pozwolić mu dojść do sytuacji strzeleckiej, jeden z defensorów chciał wybić piłkę spod jego nóg. Uczynił to jednak na tyle nieudolnie, że powalił swojego rywala na ziemię, a sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Frank Lampard i bez żadnych problemów umieścił futbolówkę w siatce. Piłkarze Chelsea z prowadzenia mogli się cieszyć tylko przez siedem minut. McCleary wygrał pojedynek na skrzydle z Ashleyem Cole’em, a następnie dośrodkował piłkę na głowę Pogrebniaka. Napastnik gości wygrał pojedynek w powietrzu ze źle ustawionym Cahillem, mocnym strzałem głową pokonał bramkarza i kibice Reading mogli świętować zdobycie bramki wyrównującej. Nie był to dla nich koniec przyjemności tego wieczoru – w 29. minucie piłkę z rzutu wolnego uderzył Guthrie, a olbrzymi błąd popełnił Petr Cech, który tak fatalnie odbił piłkę, że ta wpadła do jego własnej bramki. Objęcie prowadzenia dało „Królewskim” olbrzymiego kopa i z minuty na minutę to oni przejmowali inicjatywę. Chelsea starała się ukąsić przeciwnika z kontrataku, lecz wciąż nie udawało się skutecznie wykończyć akcji. Najbliżej szczęścia tuż przed przerwą był Fernando Torres, który dostał świetne podanie od Edena Hazarda. Po jego strzale piłka minimalnie minęła słupek.
W drugiej połowie od samego początku gospodarze chcieli odwrócić losy spotkania. Każda akcja była nagradzana głośnymi brawami, ale bramka wyrównująca wciąż nie chciała paść. Roberto Di Matteo, chcąc coś poprawić w grze swojego zespołu, wprowadził na plac gry Oscara w miejsce Ramiresa. Mimo olbrzymiej przewagi na boisku gospodarze nie potrafili zdobyć gola wyrównującego. Aby jeszcze bardziej wzmocnić siłę rażenia, włoski szkoleniowiec „The Blues” zdjął z boiska Johna Obi Mikela i zastąpił go Danielem Sturridge’em. Mimo wprowadzenia dwóch piłkarzy ofensywnych bramkę wyrównującą kilka minut później zdobył… środkowy obrońca. Gary Cahill mocno uderzył z dystansu, a nieprawdopodobny błąd popełnił bramkarz Reading i piłka znalazła się w siatce.










