We wczorajszy piątkowy wieczór Anglia zgodnie z planem odprawiła Litwinów z powrotem do Wilna z bagażem czterech straconych goli. Mimo że reprezentacje nie grają zbyt często, to pewnie było to dla was coś równie normalnego jak przyjazd autobusu na wasz najbliższy przystanek. Jednak na Wyspach co poniektórzy uznali, że trzeba z tego wyciągnąć jakieś story, bo strony internetowe/gazety same się nie wypełnią. I tak zaczęło się tradycyjne pompowanie balonikaTo już typowe dla angielskich mediów i spośród wszystkich turniejów, na których grała reprezentacja „Synów Albionu”, chyba tylko na dwa ostatnie jechała z misją inną niż okrzyknięte przez media zdobycie mistrzostwa świata czy Europy. Dlaczego akurat na ostatnich dwóch prasa nieco spuściła z tonu? Tę historię raczej wszyscy znamy, ale warto przypomnieć – na Euro 2012 Anglicy jechali z nowym wówczas trenerem, Royem Hodgsonem, który objął posadę miesiąc przed rozgrywkami i stąd nadzieje i oczekiwania były nieco niższe niż zazwyczaj. Skończyło się na ćwierćfinale.
Z kolei na zeszłorocznych mistrzostwach świata Wyspiarze mieli bardzo trudną grupę z Włochami, Urugwajem i Kostaryką, którą zakończyli na niechlubnym ostatnim miejscu (czyli de facto okazało się, że oczekiwania wobec piłkarzy na obu turniejach były słusznie zaniżone). Wiadome więc, że z każdym kolejnym dużym turniejem głód sukcesu będzie rósł, bo i tak w obecnej chwili jest bardzo duży, patrząc na to, że ostatnie i jedyne mistrzostwo świata ekipa obecnie prowadzona przez Roya Hodgsona zdobyła w 1966 roku.
W ostatnim rankingu FIFA wczorajszy rywal Anglików, Litwa, zajmuje miejsce numer 94, między Beninem i Malawi, a Omanem i Irakiem. Czyli generalnie nie zalicza się do tuzów piłkarskiego świata. Jeśli przemieścimy się nieco w górną część tego rankingu, to okaże się, że także Anglicy nie mają się czym chwalić.
http://i58.tinypic.com/oib0cw.png
Ranking FIFA (stan na 12.03.2015)
Podopiecznych Roya Hodgsona znajdziemy w nim na 16. miejscu, za Rumunią, Kostaryką czy Czechami. Okej, ktoś powie, że takie zestawienie tych krajów tylko kompromituje ten ranking i będzie miał trochę racji, bo nie da się stworzyć rankingu, w którym będzie można według pozycji sklasyfikować po kolei wszystkie reprezentacje w FIFA. To niemożliwe, dlatego ten produkt światowych władz piłkarskich należy traktować trochę z przymrużeniem oka.
Ale mimo wszystko taka piłkarska siła jak zespół grający na legendarnym Wembley nie powinnna sobie pozwolić na upadek w takie miejsce. Stąd zdziwienie wielu osób, gdy po wspomnianym już meczu z Litwą na Sky Sports, i nie tylko, pojawiły się zapytania co do szans „Synów Albionu” w kontekście walki o zwycięstwo w przyszłorocznym francuskim czempionacie.
Co poza rankingiem nie sprzyja w typowaniu Anglii na kandydata do gry o najwyższe cele w nadchodzącym europejskim czempionacie? Na pewno okres, jaki pozostał do turnieju – to ponad rok. W tym czasie ktoś może się jeszcze wybić, ktoś kompletnie stracić formę, jeszcze inny zawodnik złapie kontuzję, a w drużynie rywali dojdzie do zmiany trenera. To oczywiście losowo wybrane możliwości pokazujące jednak, ile jeszcze może się zdarzyć. Skupmy się więc na dograniu eliminacji do końca i wtedy typujmy faworytów do wygrania samego Euro.











