Po kolejnej reprezentacyjnej przerwie czas powrócić do rozgrywek ligowych. Po raz dziewiąty wszystkie oczy niemieckich kibiców futbolu zwrócą się w stronę niemieckiej ekstraklasy – Bundesligi. Jednak nie tylko dla naszych zachodnich sąsiadów będzie to wyjątkowy weekend. Uwagę na (między innymi) sobotnim meczu BVB skupią również Polacy…
Dlaczego? O tym już za chwilę, bo jeszcze w piątek czekają na nas piłkarskie emocje z polskim akcentem. Na Rhein-Neckar Arena Hoffenheim podejmie „Aptekarzy” z Leverkusen. Trzeci w tabeli Bayer będzie chciał pokazać, że dobra gra w meczu przeciwko Bayernowi Monachium nie była przypadkiem. Misją „Wieśniaków” będzie podtrzymanie dobrej serii z poprzednich spotkań. Kibice „Hoffe” są zadowoleni z przyzwoitej lokaty swojej ekipy. O zwycięstwo nie będzie łatwo. W ostatnich sześciu starciach podopiecznych Markusa Gisdola z piłkarzami B04 ani razu zwycięzcami nie zostali piątkowi gospodarze. Ponadto oba zespoły podzieliły się punktami jedynie raz.
To nie jest dobry omen dla miejscowych. O sile przeciwnika przekonany jest również sam szkoleniowiec, który przed meczem wyjaśniał, że o zwycięstwo będzie bardzo trudno. – Zespół od kilku lat jest w pierwszej trójce w Niemczech. W napadzie ma Sama, Sona i Kiesslinga, którzy grają na wysokim poziomie – mówił Gisdol. – Mało kto oczekuje, że zagramy o wszystkie punkty. Oczywiście zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by zdobyć komplet oczek – dodał po chwili.
Pozytywna dla Hoffenheim jest obecna znakomita sytuacja kadrowa. Trener „Dorfverein” nie skorzysta jedynie z Borisa Vukcevicia i Fabiana Johnsona, których występy w meczu z „Aptekarzami” i tak byłyby wątpliwe. O ile gospodarze nie będą mieli żadnych problemów, o tyle na BayArena mogą się martwić absencją jednego zawodnika. Nie jest to Levin Mete Öztunali, ale Lars Bender, który na 99% będzie w piątkowy wieczór nieobecny. Sami Hyypia najprawdopodobniej w jego miejsce wystawi Stefana Reinartza, który do tej pory prezentował się przyzwoicie.
Jeśli tak samo jak do tej pory w napadzie zagrają Heung-Min, Sam i Kiessling, to przyjezdni kibice nie będą musieli się martwić o wynik konfrontacji. Nie trzeba chyba wyjaśniać dlaczego… Niemiecko-koreańskie trio strzeliło do tej pory 12 bramek, co stanowi 66% procent wszystkich goli drużyny. Jeśli oni będą mieli swój dzień, to Casteels, będący nawet w najlepszej dyspozycji, wielkich szans na zachowanie czystego konta nie ma…
Przypuszczalne składy:
Hoffenheim: Casteels – Beck, Abraham, Vestergaard, Toljan – Polański, Salihović – Volland, Firmino, Elyounoussi – Modeste
Bayer Leverkusen: Leno – Donati, Wollscheid, Toprak, Boenisch – Castro, Reinartz, Rolfes – Sam, Kiessling, Heung-Min
Równolegle do hitu 9. kolejki rozpocznie się mecz obecnego lidera tabeli – Bayernu Monachium – ze znajdującym się w środku tabeli FSV Mainz. „Bawarczycy” ruszą do tego boju nieco osłabieni. Nie chodzi jednak o dużą liczbę kontuzji, tylko zmęczenie piłkarzy po meczach reprezentacyjnych. Szkoleniowiec gospodarzy Pep Guardiola wierzy, że jego podopieczni będą w stanie wybiec na murawę i zagrać na sto procent: – Po zgrupowaniach kadr do treningu wrócili niemal wszyscy – poza Javim Martinezem i Claudio Pizarro. Ten ostatni wracał do Monachium najdłużej, a Hiszpan odczuwa skutki kontuzji i na treningu zdołał przebiec jedynie dwa kółka wokół boiska.








