Sobotni wieczór w Kielcach będzie niezwykle ważny dla każdego kibica piłki reprezentacyjnej. Kadra prowadzona przez Franciszka Smudę, w ramach spotkania towarzyskiego, będzie podejmować Finlandię.
Pomimo iż jest to mecz towarzyski, który wielu malkontentów uważa za całkowicie zbędny, będzie to spotkanie wielkiej wagi. Otóż selekcjoner będzie mógł wypróbować wiele wariantów gry, zaczynając od defensywnych, przez wykonanie stałych fragmentów gry, a na koncepcji rozgrywania ataków kończąc.

Debiutujący reprezentanci na pewno będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony. Mowa oczywiście o Sobiechu, Mierzejewskim, Tytoniu, Cetnarskim oraz Matuszczyku. Każdy z tych utalentowanych zawodników będzie chciał wykorzystać powołanie jak najlepiej, przekonując popularnego „Franza” o słuszności jego decyzji.
Franciszek Smuda dementuje, jakoby Polacy mieli ten mecz zagrać „towarzysko”. Selekcjoner zapowiada wszem i wobec, że rywalizacja z Finlandią będzie równie poważna, jak każdy inny mecz reprezentacji narodowej. Bilans spotkań z najbliższym rywalem wypada zdecydowanie dodatnio dla naszych „Orłów”, inaczej bowiem nie można opisać statystyki 20-7-3.
Nasi eksperci są zgodni co do faktu, iż Smuda powinien pozwolić zadebiutować młodym i zdolnym. – Mecz z Finlandią może być najważniejszy w sportowej karierze dla takich zawodników, jak Przemysław Tytoń, Artur Sobiech czy Adam Matuszczyk. Jeśli wszyscy zaprezentują się w debiucie z dobrej strony, to będą silniejsi psychicznie. Dzięki temu możemy mieć z nich w przyszłości wielki pożytek – twierdzi Dawid Ziembicki.
Paweł Sikora, szef działu Ekstraklasy doskonale zna wartość Matuszczyka, a także bardzo liczy na ofensywne popisy duetu Jeleń – Lewandowski. – Koniecznie szansę na grę Smuda musi dać Matuszczykowi, bo to piłkarz bardzo zdolny, co pokazał już w Bundeslidze. Jestem wielce ciekaw, co zaprezentują Jeleń z Lewandowskim. Obaj są w formie, więc będzie ciekawie – wyraża nadzieję nasz redaktor.
Marcin Wołyń jest zdania, iż spotkanie będzie wyrównane, jednak Polakom uda się wygrać. – Spotkanie zapowiada się ciekawe. Z jednej strony Polacy będą chcieli zrewanżować się rywalom za porażkę 1:3 na otwarcie eliminacji do poprzednich mistrzostw Europy, a z drugiej Finowie chcą zmazać plamę po ostatniej upokarzającej przegranej z Estonią. Statystyki przemawiają za nami, jednak ostatnio nie grało się nam zbyt dobrze przeciwko Finom. Stawiam na naszą skromną
wygraną 1:0 – zapowiada ekspert iGola.
Finowie nadal czekają na swój pierwszy awans do wielkiej imprezy, pokroju mistrzostw świata czy Europy. Pomimo wyjątkowo udanych eliminacji do Euro 2008, podopieczni wówczas Roya Hodgsona zajęli trzecie miejsce w grupie i nie zakwalifikowali się nawet do strefy barażowej. Porażka w eliminacjach do mundialu w RPA powoduje, iż Finowie muszą się przygotowywać do meczów o awans do Euro w Polsce i na Ukrainie.











