Niedzielny wieczór dla ligowych wybrańców Franciszka Smudy upłynie pod znakiem towarzyskiego meczu przeciwko Mołdawii. Mimo że nasi najbliżsi przeciwnicy to rywal nawet nie średniego kalibru, a nasza kadra składać się będzie z piłkarzy występujących na co dzień w Ekstraklasie, wagi tego meczu lekceważyć nie wolno. Gracze powołani na to spotkanie będą bowiem mieli okazję do przebicia się do kadry, która latem przyszłego roku będzie mierzyć się o laury mistrzostw Europy.
Poza spotkaniem z reprezentacją Bośni i Hercegowiny, przetarcie z Mołdawią będzie meczem z jednym z teoretycznie najsłabszych rywali w ostatnim czasie. Klasa przeciwnika oczywiście niczego nie przesądza, bo i kadra Smudy nie wybiegnie na boisko w typowym dla siebie zestawieniu. Drużyna złożona w całości z piłkarzy błyszczących na boiskach Ekstraklasy może nie imponować zgraniem w nadchodzącym spotkaniu. Zaznaczmy jednak, że możliwość pokazania się z jak najlepszej strony przed Franciszkiem Smudą doda graczom pewności siebie. Wszystkie czynniki świadczą o tym, że w niedzielę zobaczymy nieobliczalna kadrę.

Jeżeli chodzi o naszych rywali, Mołdawianie pozostają całkowicie anonimowi, z racji występów w klubach, które w naszym kraju nie są zbyt dobrze znane większości kibiców. Najlepiej kojarzyć można nazwisko Aleksandru Suworowa, który rok temu dołączył do Cracovii Kraków. Brak indywidualności nie przeszkodził podopiecznym Igora Dobrowolskiego na wypracowanie sobie niezłego, 4. miejsca w tabeli grupy eliminacyjnej do Euro 2012. Dodatkowo, Holandia, Szwecja, Węgry czy Finlandia do łatwych rywali nie należą.
Mimo że przed inauguracją rozgrywek do awansu typowani byli Holendrzy oraz Szwedzi, a San Marino i Mołdawię traktowano jako outsiderów, nasi najbliżsi rywale pokazują, że nie są chłopcami do bicia. Najpierw wygrali bowiem z Finlandią, która zajmuje obecnie przedostatnie miejsce w tabeli, a także zanotowali zwycięstwo nad San Marino. Warto nadmienić, że Mołdawianie nieznacznie przegrali z Węgrami (1:2), a także na własnym obiekcie z Holandią (0:1). Efektem, po czterech rozegranych kolejkach jest czwarta lokata w grupie eliminacyjnej.
Na koniec krótka wzmianka o roszadach kadrowych, jakie nawiedziły drużynę ligowców jeszcze przed meczem w Portugalii. W końcówce stycznia okazało się, że kontuzji nabawił się Maciej Rybus, a Franciszek Smuda musiał głowić się nad jego zastępcą. Siłą rzeczy, w miejsce częściej grającego w reprezentacji piłkarza Legii, zameldował się Dawid Nowak. Piłkarz, na którego została nałożona klątwa reprezentacyjna. Ledwie siedem występów jest rezultatem kontuzji, które uniemożliwiały mu skorzystanie z powołania.











