Sprawdzian zdany na szóstkę. Tak w skrócie należałoby powiedzieć o niedzielnym występie Borussii Dortmund. Podopieczni trenera Kloppa mieli niesamowitą okazję, by umocnić się na pozycji lidera, wobec porażki ligowej piłkarzy z Mainz. Po świetnym spotkaniu i bardzo dobrym występie Polaków gracze „BVB” nie mieli problemów z pokonaniem Hannoveru 96.
Na AWD-Arena doszło do starcia, które przez niemieckie media nazywane było testem lidera. Borussia Dortmund po pokonaniu w ubiegłym tygodniu bezpośredniego rywala w walce o prymat w Bundeslidze, niedzielne popołudnia miała okazję zaliczyć do niezwykle udanych. Mainz bowiem uległo we Freiburgu, a „BVB” w przypadku triumfu z Hannoverem powiększyłaby przewagę nad wiceliderem do czterech oczek.

I właśnie już pierwszy kwadrans pokazał, o co chce walczyć Borussia w tym meczu. Fenomenalny początek i skuteczne wykończenie akcji nastąpiło już w 11. minucie meczu. Shinji Kagawa otrzymał futbolówkę od Nuriego Sahina i uderzeniem lewą nogą z 17. metra wyprowadził gości na prowadzenie. Tym samym piłkarze z Dortmundu pokazali, że bilans spotkań wyjazdowych nie jest u nich przypadkowy. – Choć wygraliśmy wszystko na wyjeździe, dalej musimy być czujni. Tym bardziej, że swój mecz przegrał zespół z Mainz i musimy teraz wygrać, by powiększyć nad nimi przewagę – apelował jeszcze przed meczem Neven Subotić.
Mimo strzelonego gola, to właśnie Borussia bliższa była trafienia kolejnego. Niezwykle aktywny Kagawa w 23. i 24. minucie miał dwie wyśmienite szanse na podwyższenie rezultatu, lecz żadnej nie wykorzystał. Do przerwy podopieczni Kloppa kontrolowali przebieg gry, a gospodarze nie byli w stanie tworzyć zagrożenia dla stabilnie grających gości.
W drugiej odsłonie dalej popłoch pod bramką Hannoveru siał Japończyk Kagawa. Strzały z dystansu, dryblingi, wywalczenie stałych fragmentów gry – to wszystko nie było mu obce w starciu z „96”. Pomimo popisów pomocnika „BVB” więcej do powiedzenia w tej części gry mieli gospodarze. Większa agresja i determinacja pozwoliła momentami zepchnąć graczy z Dortmundu do defensywy, lecz wciąż brakowało klarownych sytuacji.
Szans gospodarzy w 72. minucie definitywnie pozbawiła największa gwiazda Borussii, Lucas Barrios. Paragwajczyk, nabiegając na płasko zagraną futbolówkę w pole karne, wykazał się największym sprytem i końcem buta umieścił ją w siatce. Kwadrans przed końcem na boisku pojawili się dwaj Polacy: Kuba Błaszczykowski i krytykowany ostatnio przez niemieckie media Robert Lewandowski. Apogeum bezradności Hannoveru nastąpiło w 77. minucie. Jednego z graczy Borussii brutalnie faulował Haggui, za co obejrzał czerwony kartonik. Kilkadziesiąt sekund później do rzutu karnego podszedł Nur Sahin, lecz fatalnie go wykonał i strzał w środek bramki nogami wybronił Florian Fromlowitz.









