Za nami pierwsza kolejka Serie A, a w niej zobaczyliśmy kilku naszych rodaków. Niestety ten tydzień nie był udany dla polskich piłkarzy. Trudno wyróżnić kogoś, kto zasłużył na pochwałę, większość zawodników chciałoby jak najszybciej wymazać swój występ z pamięci. Zapraszamy na pierwsze podsumowanie polskich piłkarzy w rozgrywkach włoskiej Serie A.
Serie A jest ligą, w której polscy kibice zwracają szczególną uwagę ze względu na dużą liczbę naszych rodaków. W tym sezonie na włoskich boiskach mamy szansę zobaczyć aż 17 polskich piłkarzy. Juventus Turyn z Wojciechem Szczęsnym w bramce ma się bić o scudetto, natomiast po raz kolejny zdetronizować włoskiego giganta spróbuje Napoli z Piotrem Zielińskim i z Arkadiuszem Milikiem w składzie. Ponownie do walki o najlepszego strzelca spróbuje włączyć się napastnik AC Milan, Krzysztof Piątek. Do tego ważnymi postaciami w barwach Sampdorii powinni być Bartosz Bereszyński i Karol Linetty.
O swoje szanse będzie starać się trzech nowych piłkarzy, którzy tego lata zasili polskie grono we Włoszech. Sebastian Walukiewicz, który był chwalony za występy w okresie przygotowawczym, zamierza powalczyć o miejsce w składzie w barwach Cagliari. Trudne zadanie czeka Szymona Żurkowskiego w Fiorentinie i Filipa Jagiełłę w Genoi – na ich pozycjach jest spora rywalizacja i czeka ich trudne zadanie, aby przebić się do podstawowej jedenastki w klubach. Pierwsza kolejka rozgrywek Serie A jest już za nami, sprawdźmy, jak spisali się nasi rodacy na włoskich boiskach.
Przeciętny Zieliński
W sobotni wieczór byliśmy świadkami niesamowitego spektaklu. W meczu Napoli – Fiorentina zobaczyliśmy aż siedem bramek, a gospodarze wygrali to spotkanie 4:3. Starcie to nazywane przez polskie media meczem Polaków, gdyż w obu zespołach występuje po dwóch naszych rodaków. W tym spotkaniu mieliśmy okazję obejrzeć Piotra Zielińskiego w barwach Napoli i Bartłomieja Drągowskiego w Fiorentinie. Ze względu na kłopoty zdrowotne w drużynie Carlo Ancelottiego nie mógł zagrać Arkadiusz Milik, natomiast Szymon Żurkowski cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych. Wracając do spotkania i do występu Piotra Zielińskiego, spodziewaliśmy się nieco więcej po ofensywnym pomocniku. W pierwszej połowie był niewidoczny, mało produktywny, w dodatku konto reprezentanta Polski obciążyła sytuacja z 9. minuty, kiedy po akcji piłkarzy z Florencji piłka trafiła Zielińskiego w rękę, a sędzia dzięki powtórkom VAR odgwizdał rzut karny dla Fiorentiny.











