Wszyscy doskonale wiemy, jak polskie kluby działają na rynku transferowym. Nie są one skłonne do wydawania dużych kwot na transfery, a starają się jak najwięcej zarobić na swoich zawodnikach, najczęściej wychowankach. Oczywiście jest to zachowanie jak najbardziej zrozumiałe, bo doskonale zdajemy sobie sprawę, gdzie jest nasze miejsce w Europie, i dla wielu jest to jedno z głównych źródeł dochodów. Sytuacja na świecie również nie pomaga i sprawiła, że każdą złotówkę ogląda się dwa razy. Może warto więc zwrócić uwagę na piłkarzy z kartą w ręku, którzy mogliby zasilić zespół za darmo?
Prawdopodobnie żadna z osób, które wymienimy, nie odmieniłaby diametralnie gry zespołu, ale bardzo możliwe, że byłaby mimo wszystko dobrym wzmocnieniem lub przynajmniej uzupełnieniem składu.
***
Marcin Budziński
Wiek: 30 lat
Bez klubu od: sierpnia 2020 r.
Budziński to piłkarz, który rozegrał sporą liczbę spotkań w ekstraklasie, a jego statystyki nie wyglądają najgorzej. W swojej karierze grał naprzemiennie w Arce Gdynia i Cracovii z przerwą na sezon, kiedy to przeniósł się do Melbourne City. Jego ostatnim klubem był Radomiak Radom, jednak nie zagrzał tam zbyt długo miejsca i zagrał tylko w dwóch spotkaniach. Niestety zawodnik w ostatnich latach bardzo często łapał kontuzje i jest to prawdopodobnie jeden z głównych czynników, przez który już ponad pół roku jest bez klubu, do tego dochodzi również wiek, bo Budziński do najmłodszych nie należy. Trzeba też przyznać, że pewnego poziomu nigdy nie przeskoczył, ale nie wydaje się, żeby był to piłkarz, który nie mógłby nadal być wzmocnieniem bądź uzupełnieniem składu w klubie z dolnej części tabeli.
Paweł Żuk
Wiek: 20 lat
Bez klubu od: stycznia 2021 r.
Kiedyś uważany za duży talent, w wieku 14 lat kupiony przez Everton za 540 tysięcy euro z akademii Oldham Athletic. Grywał regularnie w młodzieżowej Premier League, jednak zderzenie z seniorską rzeczywistością było dla niego bolesne. Do Polski, a konkretnie do Lechii Gdańsk, przeszedł przed sezonem 2019/2020, ale nie udało mu się przebić do pierwszego składu. Później swojej szansy szukał w Wiśle Płock, od której również się odbił. Od początku tego roku pozostaje bez klubu. Jego kartą przetargową może być to, że nadal ma status młodzieżowca i dla drużyn, które posiadają problem z młodymi zawodnikami, może być ciekawą, perspektywiczną opcją, aczkolwiek dotychczas swoją grą nie zachęcił do zainteresowania swoją osobą.
Jakub Kosecki
Wiek: 30 lat
Bez klubu od: stycznia 2021 r.
Kosecki zapamiętany został przez polskich kibiców niekoniecznie przez umiejętności czysto piłkarskie, ale przez sytuacje wokółboiskowe. Oryginalny ubiór, niedoszła bójka z Tarasovsem czy mały „incydent” w meczu reprezentacji. Jednak to wszystko sprawiło, że został jednym z bardziej charakterystycznych piłkarzy polskiej ligi. W ekstraklasie najbardziej kojarzony z Legią Warszawa, spróbował swoich sił na Zachodzie w niemieckim SV Sandhausen, w którym prześladowały go kontuzje i nie do końca mógł przez to rozwinąć skrzydła. Jego ostatnim klubem był turecki Adana Demirspor. Jak sam ostatnio zadeklarował, chciałby wrócić do ekstraklasy, lecz dla wielu klubów na przeszkodzie mogą stanąć oczekiwania finansowe piłkarza i szkoda, bo mógłby dodać kolorytu w naszej lidze.











