W jednym z czterech sobotnich spotkań 16. kolejki polskiej Ekstraklasy PGE GKS Bełchatów zremisował z Polonią Bytom 2:2. Mecz stał na wysokim poziomie, a obie jedenastki zagrały dobre zawody. Remis zatem wydaje się sprawiedliwym rezultatem, a walczyć o niego musieli bełchatowianie, którzy wyrównującego gola zdobyli w doliczonym czasie gry.
Początek spotkania to przewaga gospodarzy. Mieli się oni za co rehabilitować, bowiem ulegli w poprzedniej kolejce na własnym stadionie Legii Warszawa 0:1. W premierowych fragmentach meczu groźne ataki bełchatowianie przeprowadzali skrzydłami. Brakowało jednak ostatniego podania, które dałoby bramkę podopiecznym Rafała Ulatowskiego. Kolejny atak i kolejna świetna okazja dla PGE GKS miała miejsce w siódmej minucie. W sytuacji sam na sam z Wojciechem Skabą stanął Dawid Nowak, lecz golkiper z Bytomia świetnie interweniował. Widać było, że defensywa Polonii jest rozbita, co jak najszybciej chcieli wykorzystać miejscowi. Gra się tak, jak przeciwnik pozwala, a od pierwszego gwizdka arbitra bytomianie pozwalali rywalowi na wiele.

Kubeł zimnej wody wylali goście na piłkarzy Ulatowskiego w 25. minucie, bowiem to oni wyszli na prowadzenie. Byli zdecydowanie słabsi od rywala, lecz kontratak, który przeprowadzili, był zabójczy. Prawym skrzydłem rajdem popisał się Michał Zieliński i płasko dograł w okolicę piątego metra, gdzie niepilnowany był Marek Bazik. Pomocnik bytomskiej drużyny nie miał problemów ze skierowaniem piłki do siatki i na tablicy świetlnej widniało 0:1. W 35. minucie był już jednak remis. W polu karnym faulowany był Dawid Nowak, lecz ta sytuacja pozostawiała wiele wątpliwości. Jedenastkę na gola zamienił natomiast Dariusz Pietrasiak. Chwilę później Carlo Costly oddał niesygnalizowane uderzenie, które wylądowało na słupku bramki Wojciecha Skaby.
Pierwsze trzy kwadranse stały na wysokim poziomie. Spotkanie toczone było w szybkim tempie z dużą liczbą sytuacji podbramkowych, których zdecydowanie więcej mieli bełchatowianie. Do przerwy jednak był remis 1:1, bowiem perfekcyjną kontrę, zakończoną bramką, przeprowadzili przyjezdni. Z pewnością równie dobrej części gry kibice spodziewali się po przerwie, ponieważ premierowa odsłona była kwintesencją futbolu. Wysoki poziom konfrontacji kontynuowany był po wznowieniu. Za sprawą rozrywającego dobre zawody Michała Zielińskiego już w 49. minucie mieliśmy zmianę wyniku. Wprowadzony od początku drugiej części Jacek Trzeciak dokładnie podał pod nogi napastnika Polonii, który obrócił się z futbolówką i z łatwością trafił między słupki. Zatem PGE GKS – Polonia Bytom 1:2.
Po tym trafieniu gra przeniosła się na połowę Polonii. To gospodarze częściej atakowali, próbując wyrównać stan meczu. Brakowało jednak klarownych sytuacji, bowiem bytomianie poprawili swoją dyspozycję w defensywie. Konsekwentna gra PGE GKS-u przyniosła efekt w doliczonym czasie gry. Idealnie z prawej strony dośrodkowywał Tomasz Wróbel, a strzałem głową pięknego gola zdobył Mate Lacić. Ostatecznie mecz zakończył się więc remisem 2:2. Całe spotkanie stało na wysokim poziomie i warto było spędzić dwie godziny, oglądając poczynania obu jedenastek. Mnóstwo było dogodnych sytuacji, walki i przede wszystkim bramek. Remis jest tutaj sprawiedliwym rezultatem.










