Polonia Bytom pewnie pokonała Arkę Gdynia. Ślązacy za komplet punktów mogą dziękować defensorom gości, którzy podarowali im dwie bramki.
Po pierwszej połowie pluć sobie w brodę mogą defensorzy Arki, którzy notorycznie popełniali błędy. Najpierw w 34. minucie podczas wykopu piłki skiksował Płotka. Zamiast oddalić, tylko spotęgował zagrożenie, futbolówka zamiast na połowie przeciwnika wylądowała bowiem na torsie Ujka. 33-letni napastnik bezlitośnie wykorzystał otrzymany prezent, pokonując bramkarza mocnym strzałem w dolny róg.

Sto dwadzieścia sekund później instynktem strzeleckim wykazał się Marciano Bruma. Holender dostał precyzyjną piłkę na głowę i w imponującym stylu przerzucił ją ponad golkiperem. Problem w tym, że… cała akcja miała miejsce w polu karnym Arki, a pokonanym bramkarzem okazał się Norbert Witkowski.
Oprócz dwóch akcji bramkowych, godny odnotowania był lob Ujka, który napotkał na swojej drodze defensora gości. Ponadto obie ekipy często próbowały strzałów z dalekiej odległości, jednak żaden z nich nie znalazł drogi do siatki.
Podrażnieni gdynianie rozpoczęli drugą połowę od zdecydowanych ataków. W efekcie już w 48. minucie bliski pokonania bramkarza był Ivanowski, lecz jego uderzenie o włos minęło bramkę. Bliżej celu był Bruma, którego strzał na rzut rożny sparował Gąsiński. Największe zagrożenie sprawił jednak Zawistowski – najpierw po jego uderzeniu na raty interweniował golkiper, później posłana przez niego piłka trafiła w słupek. Najwięcej pretensji można mieć do niego za sytuację z końcówki spotkania, zmarnował bowiem sytuację sam na sam, później ponownie, mimo dobrej pozycji, nie zdołał pokonać golkipera Polonii.

Poczynania ofensywne Arki nie przynosiły satysfakcjonującego efektu w postaci bramek. Determinację gości do wyrównania próbowali wykorzystać bytomianie – najbliżej celu był Barcik, który o niemal nie pokonał Witkowskiego lobem z 40 metrów.
W drugiej połowie lepsze wrażenie pozostawili po sobie goście, ale na nic się to nie zdało, błędy z pierwszej odsłony całkowicie bowiem ustawiły mecz. Polonia bez problemu utrzymała dwubramkową zaliczkę i może się cieszyć z 17 punktów w ligowej tabeli.











