Kolejny mecz 23. kolejki Ekstraklasy za nami. Kibice zebrani przy ul. Konwiktorskiej mogli być bardzo zadowoleni z postawy swoich ulubieńców, Polonia wygrała bowiem 4:0 z Arką Gdynia.

Już pierwsza akcja gospodarzy mogła przynieść gola, a tym samym świadczyła ona o tym, że dla gości to nie będzie łatwy bój o punkty ligowe. W 20. sekundzie meczu w pole karne Arki wbiegł Gołębiewski, ale Moretto obronił jego uderzenie. Kolejną znakomitą okazję gracze „Czarnych Koszul” mieli już w 24. minucie, kiedy Bruno stanął przed szansą pokonania Moretto, jednak golkiper gdynian wyszedł zwycięsko z sytuacji sam na sam.
Przewaga warszawian została udokumentowana cztery minuty później, kiedy Gołębiewski wystawił piłkę lepiej ustawionemu Trałce, a ten bez skrupułów wykorzystał dobre podanie kolegi z zespołu. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy rozgrywki, Gołębiewski wyszedł oko w oko z Moretto. Napastnik gospodarzy próbował technicznie przelobować rywala, jednak ponownie górą był bramkarz Arki.

Jak się okazało, nie była to ostatnia akcja w pierwszej połowie spotkania dla gospodarzy. Sekundy przed gwizdkiem zapraszającym zawodników do szatni w polu karnym Arki faulowany był Trałka, a sędzia wskazał na jedenasty metr. Mierzejewski podszedł do futbolówki i pewnym strzałem pokonał Moretto, a Arka schodziła z boiska z dwubramkowym bagażem.
Tuż po zmianie stron Polonia dobiła rywala, kiedy w 51. minucie Piątek wykorzystał dobre dośrodkowanie Brzyskiego. Warto zauważyć, że strzelec bramki odpłaca się tym trafieniem za zaufanie, jakie pokłada w nim trener Zieliński. Na niemal kwadrans przed zakończeniem rywalizacji w groźnej sytuacji znalazł się Teodorczyk, który zmienił Gołębiewskiego. Mógł on wyjść sam na sam z Moretto, jednak słabe przyjęcie uniemożliwiło mu to.












