Polonia Warszawa zremisowała z Piastem Gliwice w 14. kolejce T-Mobile Ekstraklasy. Gole w ostatnim meczu tej serii spotkań strzelali Wladimer Dwaliszwili i Ruben Jurado.
Obie ekipy były na początku bardzo aktywne. Pierwsza groźna sytuacja została wypracowana po dziesięciu minutach. Wtedy to po dobrym dośrodkowaniu Tomasza Brzyskiego uderzał Wladimer Dwaliszwili, który trafił wprost w Łukasza Krzyckigo. Po chwili próbował dobić jeszcze Tomasz Hołota, ale piłka nie znalazła drogi do bramki.

Po kilku minutach groźnym strzałem z dystansu popisał się Mariusz Zganiacz, ale zabrakło kilku metrów, aby piłka trafiła w bramkę warszawskiej Polonii. W 27. minucie niezłe dośrodkowanie w pole karne skierował Tomasz Podgórski. Na strzał zdecydował się Mateusz Matras, lecz jego uderzenie było za lekkie.
Pod koniec pierwszej połowy spotkania obydwie drużyny chciały za wszelką cenę strzelić gola do szatni. Najpierw swoich sił strzałem z dystansu spróbował Djordje Cotra, a po chwili Wladimer Dwaliszwili uderzył tuż obok słupka. Bramkarza gości próbował zaś pokonać Ruben Jurado po dośrodkowaniu Zganiacza, ale wynik się nie zmienił i obie ekipy schodziły do szatni przy wyniku 0:0.
Druga połowa rozpoczęła się bardzo dobrze dla gości, już po dwóch minutach spotkania cieszyli się oni bowiem ze zdobycia pierwszego gola w tym spotkaniu. Jego strzelcem był Wladimer Dwaliszwili, który wykorzystał świetne dośrodkowanie Tomasza Brzyskiego i uderzając w środek bramki Piasta, pokonał Dariusza Trelę.
Po kilku minutach podwyższyć wynik próbował Tomasz Brzyski z rzutu wolnego, ale jego strzał dobrze wybronił golkiper gospodarzy. W 58. minucie spotkania Trela znów popisał się świetną interwencją po tym, jak w pole karne gospodarzy wbiegł Aleksandar Todorovski, i skierował piłkę w stronę bramki. Piast Gliwice mógł wyrównać w 64. minucie. Wtedy to po dośrodkowaniu Podgórskiego piłka trafiła do niepilnowanego Kędziory, który zagrał do Rubena Jurado, ale futbolówkę wyłapał Sebastian Przyrowski.
W 89. minucie spotkania na stadionie Piasta wybuchł szał radości, podopieczni Marcina Brosza doprowadzili bowiem do wyrównania po tym, jak Paweł Oleksy dośrodkował do Rubena Jurado, a ten technicznym strzałem z pola karnego pokonał Sebastiana Przyrowskiego.
Do ostatniego gwizdka w Gliwicach mogliśmy oglądać bardzo twardą rywalizację. Obydwie drużyny chciały przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale ostatecznie sędzia Paweł Pskit obwieścił koniec meczu, gdy na tablicy wyników było 1:1. Po tym starciu Polonia zrównała się punktami z Górnikiem Zabrze. Przed Polonią i Górnikiem jest jeszcze Lech Poznań, który wyprzedza obie ekipy jednym punktem. Na prowadzeniu niezmiennie znajduje się Legia Warszawa, która ma na koncie 33 oczka.










