„Czarne koszule” nie zamierzają zwalniać tempa zwycięstw. W lidze od soboty piastują fotel lidera i zdobyły tytuł mistrza jesieni. Teraz przyszła pora na rozgrywki Pucharu Ekstraklasy i już dziś podejmują u siebie ŁKS. Na wiosnę czeka je jeszcze walka w Remes Pucharze Polski i potyczka z Cracovią Kraków. Czy jednak aby na pewno Poloniści są gotowi na zdobycie potrójnej korony?
Prześledźmy losy Polonii od początku sezonu, który nie rozpoczął się dla nich od razu tak pomyślnie. Na inaugurację ligi Poloniści zremisowali z odwiecznym rywalem – warszawską Legią 2:2. W drugiej kolejce, u siebie, przegrali łatwo z krakowską Wisłą 0:2. Porażka ta dawała do myślenia – czy na pewno Polonię stać na walkę o najwyższe cele? Z drugiej strony „Wiślacy” są drużyną, która zawsze gra o to, co w lidze najważniejsze.
Nadeszły zwycięstwa
Po niemrawym rozpoczęciu przyszło pasmo wielkich zwycięstw. Poloniści prezentowali dobrą grę, na miarę oczekiwań kibiców i działaczy. Warszawiacy zaczęli piąć się w górę ligowej tabeli. Po 6 kolejkach byli 4. ekipą ligi, a różnice punktowe między drużynami w czołówce były naprawdę niewielkie.
W następnych meczach „Czarne koszule” radziły sobie równie dobrze. Gracze w kolejnych 6 meczach nie schodzili z boiska pokonani. Nie grali fantastycznej piłki, za to umieli zbierać cenne punkty, nieraz także w meczach z bardzo niewygodnymi przeciwnikami.
Objęcie przodownictwa nastąpiło po 12. kolejce i remisie z Jagiellonią. Było to możliwe dzięki sensacyjnemu zwycięstwie Polonii Bytom nad Legią i stracie punktów przez Wisłę w meczu z ŁKS-em. W lidze zrobiło się bardzo ciasno i 5 czołowych drużyn dzieliła różnica zaledwie 3 oczek.
Gra wciąż nie zachwyca
Do zakończenia rundy każda z drużyn miała do rozegrania jeszcze po 3 mecze. Wygranych z Piastem i Górnikiem trzeba było się spodziewać. Kibiców zaskoczyła natomiast przegrana z Lechem 2:0. Nie o wynik tu wcale chodzi, a o styl porażki. Polonia w końcowym rozrachunku i tak została mistrzem jesieni, lecz zawodnicy i fani zespołu pozostają niepocieszeni. Gra ich ulubieńców pozostawiała wiele do życzenia. „Czarne koszule” na ogół wygrywały ze słabszymi znacznie od siebie rywalami, a w spotkaniach z drużynami z czołówki wyraźnie sobie nie radziły.
Wielkie ambicje piłkarzy
Pomocnik Polonii, Radosław Majewski, zapowiada walkę o zwycięstwo w Pucharze Ekstraklasy. Sam to trofeum zdobywał dwukrotnie i wyraził niedawno chęć wygrania po raz trzeci.
Poloniści zajmują aktualnie drugie miejsce w grupie D. Zdobyli do tej pory 10 punktów, tyle samo co Legia. W meczach pomiędzy obiema drużynami w pierwszym meczu padł remis (zweryfikowany później jako walkower dla Polonii), a w drugim przekonywająco, bo aż 4:0, wygrali Legioniści. Dzisiaj „Czarne koszule” spotkają się z ŁKS-em i to one chcą odnieść pewne zwycięstwo.
Majewski uważa, że trener Jacek Zieliński wystawi w meczu z outsiderem swoją najsilniejszą jedenastkę. Ponadto stwierdził, że Puchar ten jest dla nich tak samo ważny jak mistrzostwo w lidze i chcą ostatni mecz w grupie rozstrzygnąć na swoją korzyść. Wydaje się jednak, że ambicje ponoszą młodego gracza. Po tych rozgrywkach również zdaje się potwierdzać teza, że Polonia wygrywa tylko ze słabeuszami, ponieważ w meczach z potentatami znów zawodziła.










