Polonia Warszawa wygrała u siebie z Jagiellonią Białystok 2:0 w spotkaniu rozgrywanym w ramach 26. kolejki Ekstraklasy. Pierwszego gola dla miejscowych po mocno kontrowersyjnej sytuacji zdobył Bruno Coutinho, a podopiecznych Michała Probierza pod sam koniec dobił Sobiech.

Do tej rywalizacji obie drużyny przystępowały w niezbyt dobrych humorach, gdyż podczas ostatnich dwóch kolejek nie zdobyły żadnego punktu. We wtorkowy dzień miały szanse na przełamanie tej złej passy, a dodatkową motywacją miała być obecność na trybunach przy ulicy Konwiktorskiej selekcjonera reprezentacji Polski Franciszka Smudy.

Przez pierwsze minuty tego pojedynku zarówno jedni, jak i drudzy nawzajem się badali, nie chcieli popełnić prostego błędu, który mógłby zaważyć na końcowym rezultacie. Jako pierwsi sygnał do ataków dali gospodarze w 7. minucie. Po dośrodkowaniu z lewego skrzydła Adriana Mierzejewskiego defensorzy białostockiej ekipy zbyt krótko wybili futbolówkę wprost pod nogę Andreu, ale Hiszpan mocno przestrzelił. Cztery minuty po tej sytuacji swoją szansę miał Kupisz, lecz także chybił.

W dalszej części meczu inicjatywę przejęła warszawska Polonia, czego efektem były dwie stworzone przez nią okazje. Jako pierwszy po indywidualnej akcji szczęścia próbował Sadlok, a kilkadziesiąt sekund później najbliższy pokonania Przyrowskiego był Adrian Mierzejewski, który przez całą część pierwszej połowy nadawał ton grze swojemu zespołowi. W obu przypadkach skończyło się jedynie na strachu dla podopiecznych Michała Probierza i na boisku nadal nie oglądaliśmy goli. Goście z Białegostoku próbowali się odgryźć, ale mimo licznych prób przedostawania sie pod pole karne polonistów niewiele zyskali. Jeszcze przed przerwą bliscy zmiany wyniku byli gracze ze stolicy. Kapitalnym dośrodkowaniem wprost na głowę Jodłowca popisał się aktywny Mierzejewski, lecz młody obrońca Polonii nie wykorzystał świetnej okazji, minimalnie trafiając obok prawego słupka bramki strzeżonej przez Sandomierskiego.











