Bytomska Polonia po bardzo dobrej grze zremisowała z poznańskim Lechem 1:1. Pomimo tego, że jako pierwsza straciła bramkę, i tak się nie poddała, strzeliła wyrównującego gola, a nawet była bliska wygrania pojedynku.
Po piątkowym szlagierze Wisła – Legia przyszedł czas na spotkanie jednego z rozczarowań rundy jesiennej – bo tak chyba można określić postawę Lecha Poznań – z czarnym koniem rozgrywek, Polonią Bytom.
Mecz od początku był bardzo chaotyczny. Gra była szarpana, z reguły piłka była grana przez środek i tam głównie rozwijała się gra. Pomimo niezbyt ciekawego przebiegu meczu, parokrotnie mieliśmy dużo emocji. Najaktywniejszym zawodnikiem ze strony Lecha był Jakub Wilk. Niejednokrotnie wrzucał piłkę za plecy obrońców Polonii, którzy mieli nie lada problem z interweniowaniem przy jego groźnych wrzutkach. W 40. minucie bardzo dobrze uderzył Grzyb, jednak po rykoszecie piłka poszybowała za linię i Polonia uzyskała rzut rożny. Do przerwy był remis 0:0.
Po gwizdku sędziego, który wznowił drugą połowę, oglądaliśmy całkiem inne widowisko niż w pierwszej odsłonie spotkania. Obie ekipy zdecydowanie rzuciły się do ataków, a gra była płynniejsza niż w pierwszej połowie, co dało parę koronkowych akcji, tak z jednej, jak i z drugiej strony. W okolicach 50. minuty wielokrotnie pod bramkami obu drużyn był przysłowiowy kocioł. Po jednej z akcji Marcina Radzewicza, który jest w wysokiej formie, szczęścia próbował Barcik, jednak piłkę skierował prosto w bramkarza rywali.
Polonia Bytom bardzo groźnie i odważnie atakowała, co spowodowało odkrycie linii pomocy oraz obrony. Błędy drużyny z Bytomia wykorzystał Jakub Wilk, który zagrał piękną, prostopadłą piłkę do Roberta Lewandowskiego, a ten po profesorsku umieścił ją w siatce rywala.
Po stracie bramki Polonia się nie poddała. Niespełna siedem minut po stracie bramki wspomniany wcześniej Marcin Radzewicz nie dał szans Buriciowi i ustalił wynik meczu na 1:1. Bardzo duży udział w tej akcji miał Zieliński, który dopiero co pojawił się na boisku.
Obie drużyny miały szanse przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę jednak ani Zieliński dla Polonii, ani Cueto dla Lecha bramki nie zdobyli i pojedynek zakończył się remisem.










