Nie milkną echa rzutu karnego, który został podyktowany dla Newcastle w spotkaniu z Manchesterem United. Swoje trzy grosze dorzucił były arbiter, Graham Poll, który stwierdził, że strata punktów zespołu Fergusona nie zaważy na końcowym wyniku w lidze.
Sprawcą całego zamieszania okazał się Mike Jones, choć wydatnie pomógł mu w tym asystent Mike Flynn, który w 62. minucie zasugerował „jedenastkę” dla gości. Po krótkiej rozmowie arbitrów Jones przychylił się do tej decyzji i choć początkowo chciał wskazać na rzut rożny, ostatecznie przyznał rzut karny dla Newcastle.
– Wszyscy byli zdumieni. Sędzia był blisko. Problem polega na tym, że arbitrzy główni to zawodowcy, a ich asystenci już nie. To była absolutnie szokująca decyzja. To kosztuje. Dwa lata temu, kiedy uznano gola Chelsea ze spalonego, kosztowało nas to mistrzostwo – grzmiał po spotkaniu Alex Ferguson.
Innego zdania jest jednak były sędzia Premier League, Graham Poll.
– Alex Ferguson prawił nonsensy. Był sfrustrowany decyzją arbitra i słabą grą swojego zespołu. To jedna z tych niewytłumaczalnych decyzji, ale to się zdarza. Nie zaważy to jednak na tytule mistrzowskim. Za każdym razem, kiedy Manchester zdobywał tytuł, przytrafiały się przecież decyzje, które bledły w obliczu jego wielkiego stylu. Wtedy jednak Ferguson się nie skarżył – przyznał Poll.










