Lada moment trener Adam Nawałka roześle krajowe powołania na przyszłotygodniowe zgrupowanie przed meczami z Gruzją i Grecją. Nasza rodzima liga co prawda jeszcze się nie skończyła, ale wiele klubów w Europie rozegrało w tym tygodniu swoje ostatnie mecze. Zobaczcie, jak w tych spotkaniach wypadli nasi rodacy!
Z pięciu największych lig w Europie jedynie ta włoska miała do rozegrania jeszcze jedną kolejkę. Żaden z klubów, w których występują Polacy, o nic w zasadzie już nie walczył, bo AS Roma zapewniła sobie wicemistrzostwo tydzień wcześniej, Torino i Sampdoria odpadły z walki o puchary, a Empoli nie zagrażał już spadek. Komfortowa sytuacja w tabeli sprawiła, że Rudi Garcia, w przeciwieństwie do ważnego pojedynku z Lazio, dał szansę wykazania się Łukaszowi Skorupskiemu. Polak stanął między słupkami „Giallorossich” po raz pierwszy od meczu z Fiorentiną w 1/16 finału Ligi Europy. Niestety musiał dwukrotnie wyciągać piłkę z siatki, a rzymianie przegrali z Palermo 1:2. Niezawodny Kamil Glik oczywiście również wybiegł w pierwszej jedenastce i wraz z Torino pięknie zakończył sezon, deklasując Cesenę aż 5:0. Glik, podobnie jak Krychowiak i Lewandowski, został wybrany do jedenastki sezonu, tyle że w Serie A. Piotr Zieliński i Paweł Wszołek nie dostali od swoich trenerów szans występu w ostatnim spotkaniu w sezonie.

W Serie B w barażach grają Bartosz Salamon i Thiago Cionek, z tym że ten pierwszy walczy o awans do Serie A, a ten drugi o pozostanie w drugiej lidze. W meczu z Perugią blisko dwumetrowy obrońca został ukarany żółtą kartką i opuścił boisko w 89. minucie. Jego Pescara wygrała to spotkanie 2:1, by trzy dni później się mierzyć z Vicenzą, którą także pokonała, tym razem 1:0. Tu były reprezentant Polski nie opuścił już placu gry. Walczący o utrzymanie Cionek rozegrał 90 minut z Entellą. Chociaż goście prowadzili już 2:0, Modena zdołała odwrócić losy tego meczu i doprowadzić do remisu.
W przeciwieństwie do Łukasza Fabiańskiego, który we wtorek został wybrany przez „FourFourTwo” na najlepszego golkipera w Premier League, Wojciech Szczęsny szansę na grę otrzymuje tylko w krajowym pucharze. Nie inaczej było i tym razem: Arsenal z polskim bramkarzem w składzie rozbił Aston Villę 4:0 w finale FA Cup. 25-latek nie miał w zasadzie nic do roboty, bo „The Villans” ani razu nie strzelili w kierunku jego bramki. W odmiennych nastrojach tego wieczoru byli natomiast nasi dwaj rodacy z Borussii Dortmund, Łukasz Piszczek i Jakub Błaszczykowski. W DFB Pokal BVB już do przerwy przegrywało z Wolfsburgiem 1:3 i nawet wpuszczenie obu Polaków w 68. minucie nie odwróciło losów tego finału. Z racji tego, że „Wilki” zapewniły sobie udział w Lidze Mistrzów, ekipa Kloppa i tak już awansowała do Ligi Europy.













