To już trzecia część tekstu o naszych rodakach występujących w Niemczech. Przedstawieni piłkarze grali w Bundeslidze na przełomie tysiącleci bądź już w XXI wieku.
Trzecią część niestety rozpoczynamy od historii tragicznej. Krzysztof Nowak był jednym z najbardziej zdolnych polskich piłkarzy swojego pokolenia. Grał w mniejszych polskich klubach aż do 1996 roku, który rozpoczął w greckim zespole Panachaiki Patras. Po rundzie wiosennej przeszedł do Legii, ale rozegrał tam tylko jedno spotkanie, bo szybko przeniósł się do Atletico Paranaense Kurytyba wraz z Mariuszem Piekarskim. Byli pierwszymi polskimi zawodowcami, którzy zagrali w lidze brazylijskiej. W 1998 roku trafił do grającego w Bundeslidze VfL Wolfsburg. Do lutego 2001 roku rozegrał 83 mecze, w których dziesięć razy trafiał do siatki rywala. Być może jego kariera dalej by się rozwijała. Niestety, od początku 2001 roku Nowak chorował na ALS (stwardnienie zanikowe boczne), chorobę układu nerwowego, objawiającą się zwiotczeniem i stopniowym zanikiem mięśni. Podejmowane próby leczenia w Niemczech, Holandii i USA nie przyniosły skutku. Przy udziale klubu zorganizowano fundację Krzysztofa Nowaka, zajmującą się pomocą choremu oraz problematyką choroby ALS. Były defensywny pomocnik, dziesięciokrotny reprezentant Polski zmarł w maju 2005 roku. Miał 30 lat. Równie przykro wspomina się Adama Ledwonia. Piłkarz, który był kluczową postacią GKS-u Katowice, w 1998 roku przeszedł do Bayeru Leverkusen. W drużynie „Aptekarzy” nie potrafił sobie wywalczyć miejsca i przez półtora roku zagrał tylko w dziesięciu spotkaniach. Lepiej wiodło mu się w Fortunie Köln, w której regularnie grał w sezonie 1999/2000. Później występował w Austrii, m.in. w Austrii Wiedeń. Popełnił samobójstwo podczas mistrzostw Europy w Austrii i Szwajcarii. Miał wtedy 34 lata.

Okazję do mierzenia się z Nowakiem i Ledwoniem miał Sławomir Majak. Był pomocnikiem, który zachwycał w ofensywie. Najpierw stał się bohaterem w Lubinie. Dla Zagłębia w 93 meczach strzelił 32 gole. Zimą 1995 roku przeniósł się do trzecioligowego Hannoveru, w którym mimo wywalczonego awansu nie potrafił do końca się odnaleźć. Na rok wrócił do Polski, grał w Widzewie Łódź, a potem przeszedł do Hansy Rostock, w której znowu stał się bohaterem. W latach 1997-2001 zagrał 108 razy w Bundeslidzie i zdobył 15 goli. Do dziś pozostaje jedną z najbardziej znanych postaci w historii klubu, plasując się w czołówce strzelców Hansy. Nic dziwnego, że w Rostocku go uwielbiano, jeśli w 1999 roku, wchodząc jako zmiennik, po pięciu minutach strzelił gola, który zapewnił Hansie utrzymanie się w lidze. Od 2001 roku występował na Cyprze, w Anorthosisie.










