Nie tak wyobrażali sobie początek sezonu fani Podbeskidzia i Zagłębia Lubin. Z tego powodu już jutro odbędzie się pierwszy w tym sezonie mecz o sześć punktów.

Sytuacja w obu klubach zupełnie rozmija się z przedsezonowymi założeniami. Szczególnie w Lubinie widoczny jest dysonans pomiędzy oczekiwaniami, budżetem, kadrą a osiągnięciami zespołu. Pierwszą ofiarą nieudanego wejścia w rozgrywki został Pavel Hapal, zwolniony 30 lipca. Najgłośniej domagali się tego kibice klubu, zawiedzeni kompromitującą postawą piłkarzy. Jednak nie dla wszystkich decyzja zarządu jest zrozumiała – Jestem zażenowany. (…) To głupota do kwadratu. W Zagłębiu starają się dogodzić nie wiadomo komu, robią nerwowe ruchy i zwyczajnie marnują gigantyczne pieniądze pompowane w ten klub. Hapal to konkretny gość. Może nie mógł w spokoju pracować? – zastanawiał się kilka dni temu prezes Legii Warszawa, Bogusław Leśniodorski. Mecz z „Góralami” będzie dla nowego szkoleniowca „Miedziowych”, Adama Buczka – który do tej pory był asystentem Hapala – szansą na pierwsze zwycięstwo w roli trenera pierwszego zespołu. Remis z Lechem Poznań składać można raczej na fatalną w tym sezonie dyspozycję piłkarzy „Kolejorza” niż na wojowniczą postawę zawodników z Lubina. Jednak mimo wszystko były to pierwsze punkty w sezonie. Może teraz przyszedł czas na pierwsze zwycięstwo?
Gospodarzami jutrzejszego starcia będą piłkarze z Bielska-Białej, którzy mieli tydzień na otrząśnięcie się po deklasacji w meczu z Legią Warszawa. Jednak Czesławowi Michniewiczowi na razie nie grozi powtórzenie losu czeskiego szkoleniowca Zagłębia. – Mam nadzieję, że trener Michniewicz czuje moje wsparcie. To, co stało się w ostatnich dniach w Koronie Kielce i Zagłębiu Lubin, gdzie już na starcie sezonu stracili pracę Pavel Hapal i Leszek Ojrzyński, to jest scenariusz, którego nie rozumiem, i na taką powtórkę się nie piszę – zadeklarował ostatnio prezes Podbeskidzia, Wojciech Borecki. Także fani klubu są przychylniej nastawieni do swojego szkoleniowca niż kibice z Lubina, pamiętając Michniewiczowi spektakularne uratowanie ekstraklasy w ubiegłym sezonie. „Górali” opuścił dziś niechciany w klubie Michal Piter-Bućko, który został zawodnikiem Olimpii Grudziądz. Może wietrzenie szatni to sposób na poprawę atmosfery w zespole, a przez to także i wyników?
Sędzią rozpoczynającego się o godzinie 18:00 spotkania będzie Tomasz Musiał.











