28 maja 2016 roku. Mediolan. Finał Ligi Mistrzów. Real pokonuje po rzutach karnych Atletico Madryt. To był mecz awizowany jako pojedynek gwiazd dwóch madryckich klubów: Cristiano Ronaldo i Antoine’a Griezmanna. Lepszy okazał się Portugalczyk, ale już niecały miesiąc później Francuz może wziąć na nim srogi rewanż.
I może również w pewien sposób przegonić demony związane z Mediolanem, a zwłaszcza ze zmarnowanym rzutem karnym przy stanie 1:0 dla Realu. Dziś możemy już powiedzieć, że były zawodnik Realu Sociedad prawdopodobnie przypieczętuje koronę króla strzelców. Był skuteczny przede wszystkim w fazie pucharowej (pięć bramek) i ma na swoim koncie sześć trafień – o trzy wyprzedza m.in. Naniego, Cristiano Ronaldo czy też kolegów z reprezentacji: Oliviera Girouda i Dimitri Payeta.
Wpływ na kadrę
Griezmann i Ronaldo. Obaj mają wpływ na wyniki reprezentacji. Ten pierwszy mniejszy, ten drugi większy. Wokół Ronaldo kręci się wszystko i od formy asa Realu w dużej mierze zależą nastroje portugalskich fanów. Griezmann z kolei jest bardzo ważny dla Francji, nie można tego kwestionować, ale można odnieść przy okazji wrażenie, że w przypadku słabszego występu 25-latka kadra nie cierpi tak mocno, bo grę z przodu efektywniej pociągają inni gracze.
Weźmy pod uwagę jedną ze statystyk – średnią uderzeń na mecz. Ronaldo jest daleko przed piłkarzem Atletico. Na Euro ma średnią ponad siedem, Griezmann z kolei cztery. O czym to świadczy i czego to jest potwierdzeniem? Tego, co widzimy, oglądając mecze obu drużyn. Portugalczycy raz za razem szukają swojej gwiazdy i do niej kierują piłkę. Ona też na swoje barki bierze wykończenie wielu akcji, m.in. oddając strzały na bramkę rywali, często z nieprzygotowanych pozycji. Gospodarze mistrzostw z kolei częściej szukają w ofensywie innych wariantów, a 25-latek sam lepiej współpracuje z kolegami.
Zagra doświadczenie = wygra Ronaldo
Obaj są na zupełnie innych etapach tworzenia rozpoznawalności swojej marki. Portugalczyk to już nie tylko świetny piłkarz, ale też jedna z ikon show-biznesu, Francuz na swoją rozpoznawalność wśród mas dopiero pracuje. Obaj są również w zupełnie innych punktach kariery i różni ich w tym przypadku wiele. Doświadczenie w reprezentacji (132 mecze do 33), liczba zdobytych trofeów, długość gry na wysokim poziomie (kiedy Ronaldo pobijał rekord transferowy w 2009 roku, Griezmann wchodził dopiero do pierwszej drużyny Realu Sociedad, która grała na zapleczu) – to wszystko przemawia za „CR7”.











