Już w piątek fani futbolu w Polsce będą ekscytować się hitem 24. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Mecz Wisły Kraków z Legią Warszawa zasługuje jednak na coś więcej niż hit kolejki, niektórzy nazywają to starcie hitem sezonu. Czy słusznie? Istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie to pojedynek pomiędzy ustępującym mistrzem a zespołem, który przejmie po nim pałeczkę, więc odpowiadamy twierdząco.
Statystyki przemawiają za Wisłą. Krakowianie łącznie wygrali 58 spotkań, przegrywając 51. Lepszy bilans bramkowy ma jednak Legia, która 204 razy dziurawiła siatkę rywali, wyciągając piłkę z siatki 201 razy. Gdyby wykluczyć mecze pucharowe i wziąć pod uwagę wyłącznie mecze o punkty w lidze polskiej, to okaże się, że bilans w 137 rozegranych spotkaniach jest korzystny dla Wisły i wynosi 55-35-47. Ostatnie bitwy wygrywali warszawianie. Dwa zwycięstwa w 2011 roku w rozmiarze 2:0 są jednak niczym wobec wcześniejszych porażek 0:3 i 0:4 rok wcześniej. Co przyniesie rok 2012?

Będzie gorąco, tego jesteśmy pewni. Temperatura osiągnie maksimum zarówno u kibiców na stadionie, jak i przed telewizorem. Podobnie będzie z piłkarzami, którzy nie będą mogli pomóc swoim kolegom z drużyny ze względu na urazy. Możliwe nawet, że kontuzjowani Michal Hubnik i Inaki Astiz będą jeszcze bardziej zdenerwowani ze względu na brak możliwości wzięcia spraw w swoje ręce, a raczej nogi. Większe straty ma jednak Wisła Kraków. Tutaj oprócz kontuzjowanych: Sobolewskiego, Boguskiego, Lameya i Jaliensa, z powodu kartek nie zagrają Bunoza i Diaz. Trudno przewidzieć, jakie rozwiązanie wobec braków kadrowych zastosuje Michał Probierz. Niewykluczone, że postawi on na jednego z pięciu młodych piłkarzy, którzy właśnie dołączyli do pierwszego zespołu.
Trenerzy obu drużyn również starają się budować atmosferę. Michał Probierz ma nadzieję, że stawka nie zwiąże piłkarzom nóg i pokażą, na co ich stać. Z pewnością nie musimy się obawiać braku zaangażowania po obu stronach. − Chciałbym, aby Wisła z Legią stworzyła piękne widowisko i abyśmy wygrali. Czasem w piłce tak bywa, że z dużej chmury jest mały deszcz. Wierzę w to, że kibice wypełnią stadion i dużo osób zasiądzie przed telewizorem − mówi trener Wisły Kraków. − Ten, kto ubiera tę koszulkę, musi pokazać walkę na boisku, od pierwszej do ostatniej minuty. Jeśli kogoś na mecz z Legią trzeba motywować, to niech sobie da spokój z piłką − dodaje Michał Probierz.












