Kibice Fulham Londyn nie będą najlepiej wspominać tego wieczoru. Manchester United, który przyjechał na Craven Cottage, nie pozostawił im żadnych złudzeń, wygrywając aż 5:0.

Manchester United, jak przystało na faworyta, od pierwszych minut starał się narzucić rywalom swój styl gry. Już w drugiej minucie próbę dośrodkowania w pole karne podjął Nani, ale dobrze interweniował Hangeland. Chwilę później kontuzji doznał Phil Jones, ale zdecydował się kontynuować grę. W piątej minucie goście wyszli na prowadzenie – Nani popisał się indywidualną akcją, a następnie oddał piłkę Welbeckowi, który umieścił ją w siatce. W 10. minucie zawodnicy Fulham chcieli odpowiedzieć na gola United, ale Lindegaard uprzedził Johnsona w wyścigu do prostopadłego podania. W 15. minucie przed znakomitą okazją do podwyższenia wyniku stanął Wayne Rooney, lecz uderzył prosto w golkipera Fulham. Chwilę później po przeciwnej stronie boiska zagrożenie chciał stworzyć Bryan Ruiz, ale czysty wślizg Jonesa zażegnał niebezpieczeństwo.
W 20. minucie Ferguson został zmuszony do przeprowadzenia pierwszej zmiany. Kontuzja Jonesa nie pozwoliła mu kontynuować gry, więc jego miejsce na boisku zajął Ashley Young. Wymuszona roszada nie ostudziła zapału piłkarzy United, którzy nadal wściekle atakowali bramkę Fulham. W 25. minucie przed dobrą szansą stanął Nani, ale strzał Portugalczyka z ostrego kąta został wybity na rzut rożny. Trzy minuty później były gracz Sportingu Lizbona umieścił piłkę w siatce – Giggs dośrodkowywał w pole karne, a Nani strzałem głową pokonał Stockdale’a. Mimo pewnego prowadzenia goście nie mieli zamiaru zwalniać tempa. W 37. minucie kolejnym dobrym dośrodkowaniem popisał się Nani, ale jego koledzy z zespołu przegrali pojedynek główkowy z defensorami Fulham. Kilka chwil później padł jednak kolejny gol dla United. W pole karne rywali wpadł Nani, zmylił obrońców i dośrodkował po ziemi do Giggsa. Piłka odbiła się jeszcze od nieudolnie interweniującego obrońcy i lobem wpadła za plecy Stockdale’a. Trzy bramki wciąż jednak nie nasyciły apetytów gości, którzy w samej pierwszej połowie mieli jeszcze kilka dobrych okazji. Nie udało im się jednak strzelić czwartego gola.

W drugiej połowie Fulham zaczęło coraz odważniej atakować. Już w 47. minucie gospodarze próbowali dośrodkować w pole karne, ale dobrą interwencją popisał się Evans. Kilka chwil później Evra wślizgiem zatrzymał szarżującego Bryana Ruiza. W 51. minucie dobrą okazję stworzyli sobie gracze Manchesteru, ale płaskie dośrodkowanie Younga zostało zatrzymane przez Riise. W 55. minucie Valencia sfaulował Johnsona w okolicach pola karnego, ale rzut wolny w wykonaniu Murphy’ego nie stworzył większego zagrożenia pod bramką Lindegaarda. W 57. minucie o strzał z dystansu pokusił się Dembele, ale piłka przeszła minimalnie obok słupka. Chwilę później do rzutu wolnego podszedł Riise, uderzył potężnie, ale piłka ponownie minęła obramowanie bramki. W 65. minucie United w końcu zorganizowali swoją akcję, która zakończyła się na spalonym Welbecka.











