Manchester City pokonał Norwich City aż 5:1. Początek spotkania nie zapowiadał aż takiego pogromu – wystarczy wspomnieć, że w pierwszej połowie padła tylko jedna bramka.

Mecz rozpoczął się od mocnego strzału Edina Dżeko w 2. minucie spotkania. Uderzenie to minęło jednak daleko bramkę Norwich. W odpowiedzi goście skonstruowali znakomitą akcję – w 10. minucie zwycięsko z sytuacji sam na sam z napastnikiem wyszedł Joe Hart. Kilka chwil później po przeciwnej stronie boiska na bramkę Norwich uderzał David Silva, ale został zablokowany. W 24. minucie Surman chciał odebrać piłkę Hiszpanowi, ale skończyło się to faulem i żółtym kartonikiem dla agresora. W 29. minucie ładną akcję skonstruowali zawodnicy Norwich – Morison dośrodkowywał piłkę do Benneta, ale w sytuacji dobrze zorientował się Gael Clichy. Widać było, że przyjezdni nie przestraszyli się meczu z liderem i starali się stwarzać sobie okazje bramkowe. W 32. minucie gospodarze objęli prowadzenie po strzale Sergio Aguero, który najpierw oszukał obrońców Norwich, a później umieścił piłkę w siatce. W 37. minucie szansę na podwyższenie wyniku miał Dżeko, ale uderzył niecelnie z ostrego kąta. Końcówka pierwszej części spotkania zdecydowanie należała do gospodarzy, którym jednak nie udało się podwyższyć prowadzenia. Na bramkę Ruddy’ego strzelali Silva, Dżeko, Nasri i Aguero, ale zazwyczaj kończyło się na wybijaniu piłki przez obrońców lub bramkarza na rzut rożny. Tuż przed gwizdkiem sędziego kończącym pierwszą część spotkania rzut rożny wywalczyli piłkarze Norwich, ale nie udało im się poważnie zagrozić bramce Joe Harta.

Na początku drugiej połowy zawodnicy Norwich chcieli zacząć odrabiać straty, ale pechowo uderzył Elliott Bennett. W 49. minucie na dobrą pozycję wychodził Nasri, ale został uprzedzony przez Ruddy’ego. Kilka chwil później Francuz chciał dośrodkować piłkę w pole karne, ale wyszedł z tego strzał, który kompletnie zaskoczył defensywę Norwich i piłka dosyć niespodziewanie wpadła do bramki. W 57. minucie mogła paść kolejna bramka dla gospodarzy, ale tym razem nie popisał się David Silva. Dziesięć minut później Hiszpan mógł być z siebie o wiele bardziej zadowolony – po jego podaniu piłkę w bramce umieścił Yaya Toure. Chwilę później boisko opuścił strzelec drugiej bramki, a w jego miejsce zameldował się Adam Johnson. Na dziesięć minut przed końcem spotkania goście wywalczyli rzut rożny. Marc Tierney dośrodkował piłkę z narożnika boiska, a Steve Morison strzałem głową umieścił ją w bramce „The Citizens”. Jak się jednak okazało, ten gol nie pociągnął za sobą kolejnych. Wręcz przeciwnie – w 88. minucie wynik na 4:1 podwyższył Mario Balotelli. Kilka chwil później Grant Holt chciał ponownie zmniejszyć prowadzenie rywali, ale nie udała mu się ta sztuka. W przeciwieństwie do Adama Johnsona, który w doliczonym czasie gry wykorzystał dobre zagranie od Vincenta Kompany’ego i ustalił wynik spotkania na 5:1.











