W sobotnie popołudnie w Bundeslidze można było obejrzeć sześć meczów, przez co wybór był aż za duży. Komplet punktów po dzisiejszych pojedynkach mogą dopisać na swoje konta SC Freiburg, Hannover 96, Schalke 04, Bayer Leverkusen i Borussia Dortmund. Mainz podzieliło się oczkami z Werderem Brema.
Pewny Bayer
Od pierwszych minut meczu lepsi byli przyjezdni, którzy koncentrowali swoje siły w środkowej strefie boiska i znacznie przeważali. W 22. minucie sędzia podyktował rzut karny po faulu Baloguna na Samie. Egzekucji dokonał Stefan Kiessling. Fortuna miała swoje okazje jeszcze przed przerwą, ale w kilku sytuacjach zabrakło szczęścia. Skoro Fortuna sama nie potrafiła strzelić, to pomógł jej Daniel Schwaab, który pechowo interweniował. Kilka minut po przerwie gola strzelił Schürrle, dzięki czemu Bayer znów wyszedł na prowadzenie. Zespół z Leverkusen był znacznie lepszy, co udowodnił w ostatnich dziesięciu minutach dwoma golami Kiesslinga i Schürrlego.
Fortuna Düsseldorf 1:4 Bayer Leverkusen
Schwaab 41. (sam.) – Kiessling 24 (k.), 88, Schürrle 62, 84.
Wygrana Freiburga

Oba zespoły mierzą w Ligę Mistrzów, co zwiastowało ciekawe widowisko, jednak wydaje się, że właśnie z tego powodu piłkarze wyszli na boisko jakby przestraszeni. Żadna ekipa nie chciała ryzykować i z wyjątkiem kilku strzałów Calliguriego i Rosenthala nie można było wyróżnić więcej wydarzeń w pierwszej połowie. Freiburg był drużyną znacznie lepszą, choć brakowało goli. W drugiej połowie Max Kruse wbił ter Stegenowi aż dwa, dzięki czemu mecz zakończył się wynikiem, który odzwierciedlał to, co działo się na boisku.
SC Freiburg 2:0 Borussia M’Gladbach
Kruse 69, 90.
Odmienione Schalke
Pierwsza połowa tego spotkania nie należała do najbardziej udanych dla podopiecznych Jensa Kellera. To goście prezentowali lepszą piłkę i stwarzali sobie groźne sytuacje, takie jak ta, w której Joselu nie zdołał pokonać bramkarza Schalke w sytuacji sam na sam. Gospodarze nie potrafili w żaden sposób zagrozić przyjezdnym. Na drugą połowę zawodnicy Schalke wyszli z zupełnie innym nastawieniem. Strzelecki popis rozpoczęli w 71. minucie, kiedy Hoger znakomicie wykorzystał podanie Farfana. Kilka minut później drugi raz trafił Raffael, a zaraz po nim Fin Teemu Pukki.
Schalke 04 Gelsenkirchen 3:0 1899 TSG Hoffenheim
Höger 71, Raffael 79, Pukki 83.
Szybki Szalai
W torpedowym tempie mecz rozpoczął Adam Szalai, który gola zdobył już w 13. sekundzie. Węgierski napastnik zaliczył najszybsze trafienie w tym sezonie. Poza tym szybkim golem w pierwszej połowie nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło. W drugiej części mogło być nawet 2:0 dla Mainz, jednak zabrakło szczęścia. Niewykorzystane sytuacje się mszczą. Aaron Hunt uratował Werderowi punkt. Tym samym Mainz dorzuca do kolekcji następny remis.









