Ostatnie ze spotkań 18. kolejki zaplecza T-Mobile Ekstraklasy zakończyło się wygraną lidera tabeli 3:0 z przedostatnią Polonią Bytom. Pogoń wygrała zdecydowanie, nie pozwalając praktycznie na nic rywalowi.
Niezwykle szczęśliwie ułożył się początek spotkania dla zawodników „Dumy Pomorza”, którzy zaledwie po kilkudziesięciu sekundach cieszyli się z prowadzenia. Sprawcą zamieszania okazał się Edi Andradina, który uderzył nie do obrony z rzutu wolnego i z 20 metrów pokonał Balaża. Ledwie minutę później Brazylijczyk znalazł się w kolejnej dobrej okazji, gdy blok defensywny Polonii wyekspediował piłkę wprost pod jego nogi. Były gracz Korony tym razem nie potrafił znaleźć drogi do bramki, a Pogoń nadal wygrywała tylko 1:0.

Odpowiedzią gospodarzy był trzeźwy przerzut Świerczoka na lewą stronę, gdzie do piłki doszedł Mąka. Gracz Polonii opanował futbolówkę, po czym oddał niecelny strzał ku niezadowoleniu kibiców zebranych w Bytomiu. Już w 21. minucie gospodarze mogli wyrównać, gdy do sytuacji sam na sam z Janukiewiczem wyszedł Paulista, jednak tym razem musiał uznać wyższość golkipera Pogoni.
Swoją drogą sympatycy obydwu drużyn byli świadkami sporego zamieszania w okolicach 30. minuty meczu. Najpierw za dyskusje z arbitrem głównym z boiska wyleciał jeden z członków sztabu szkoleniowego Pogoni, a chwilę później w pozasportowym starciu Andradiny i Mąki obydwaj zostali „nagrodzeni” żółtymi kartkami.
Po zmianie stron goście rozpoczęli równie mocnym akcentem, jak i pierwszą połowę, gdy na tablicy świetlnej w 48. minucie widniał wynik 0:2. Ława popisał się dobrym prostopadłym podaniem, a Djousse dorównał refleksem koledze z zespołu i pokonał Balaża. Chwilę później dwie dobre okazje miał Frączczak, jednak najpierw pokonać nie dał się golkiper gospodarzy, a chwilę później strzelcowi zabrakło precyzji.
Niewykorzystane sytuacje nie zemściły się na Frączczaku, co więcej, w końcu gracz „Dumy Pomorza” dopiął swego. Po godzinie gry po dośrodkowaniu jednego z zawodników gości piłka spadła na głowę Frączczaka, który trafił w tym meczu po raz pierwszy. Polonia po niemal kwadransie odpowiedziała składną akcją, zakończoną próbą Vascaka, z którą poradził sobie Janukiewicz. Do końca spotkania Polonia nie potrafiła odpowiedzieć choćby jedną bramką, a Pogoń święci w pełni zasłużenie zdobyty komplet punktów.











