Podopieczni Dariusza Wdowczyka pokonali na PGE Arenie Lechię Gdańsk 3:2. Zwycięskiego gola w końcówce zdobył Jakub Bąk.
Początek meczu w wykonaniu obu drużyn był bardzo spokojny, ponieważ obie drużyny nie chciały popełnić katastrofalnego błędu, który mógłby źle się odzwierciedlić na początku spotkania. Było widać spokój i opanowanie w grze piłkarzy. Gospodarze byli bardzo pewni swoich umiejętności i próbowali przez pierwsze fragmenty meczu narzucić swój styl gry. Podopieczni Michała Probierza mocno atakowali i mieli kilkukrotnie szansę na objęcie prowadzenie, ale tej sztuki nie udało się dokonać.

Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić – kilka minut przed przerwą, kiedy Pogoń Szczecin objęła prowadzenie za sprawą Macieja Dąbrowskiego, który dość nieoczekiwanie wpakował piłkę do bramki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, a zespół gdańskiej Lechii miał nadzieję, że rezultat po przerwie ulegnie zmianie.
Drugą połowę Lechia zaczęła jak z bajki, ponieważ niewiele po wznowieniu gry Patryk Tuszyński głową umieścił piłkę w bramce. Przez dłuższy czas oba zespoły nie potrafiły stworzyć groźnej sytuacji, lecz impas przełamał Marcin Robak, zdobywając gola. Radość nie trwała zbyt długo – do wyrównania doprowadziła Lechia Gdańsk, gdyż Patryk Tuszyński nie miał litości dla rywala i pewnie zanotował trafienie.
Co się odwlecze, to nie uciecze. Pogoń w ostatnich fragmentach meczu zapewniła sobie zwycięstwo. Jakub Bąk znalazł sposób, jak pokonać Kanieckiego i zdobył gola, uderzając w dalszy róg bramki. Wynik nie uległ zmianie i goście ze Szczecina mogli się cieszyć z końcowego triumfu.











