Pogoń Szczecin zremisowała na własnym stadionie z Zagłębiem Lubin 1:1 (1:1) w spotkaniu kończącym 16. kolejkę TME. Spotkanie zostało rozstrzygnięte już w pierwszej połowie. Druga połowa zdecydowanie rozczarowała. „Portowcy” nie wykorzystali szansy, by wskoczyć na trzecią lokatę w tabeli. Remis z ostatnią drużyną w zestawieniu jest pewnego rodzaju niespodzianką.

Pogoń zaczęła spotkanie z wysokiego tonu. Już w 3. minucie Bartosz Ława świetnie znalazł się na prawej stronie i dorzucił w „szesnastkę”. Marcin Robak dołożył tylko nogę i strzelił swoją siódmą bramkę w tym sezonie. W 25. minucie Ława uderzał z rzutu wolnego, ale piłka minimalnie minęła siatkę. W 32. minucie Paweł Oleksy popełnił katastrofalny błąd, podając we własnym polu karnym futbolówkę Robakowi. Pomyłkę swojego obrońcy naprawił jednak Michał Gliwa. Zagłębie nie miało zbyt wielu szans, ale kilka minut przed końcem pierwszej połowy Aleksander Kwiek pierwszy dopadł do piłki wybitej przez defensorów i uderzył bez zastanowienia z 25 metrów, pokonując Janukiewicza.
W 65. minucie Maciej Dąbrowski mógł zdobyć gola chwilę po wejściu na boisko, ale jego strzał głową nie znalazł drogi do bramki. Pogoń dominowała, jednak nie potrafiła wykorzystać swojej przewagi w drugiej odsłonie. Podopieczni Oresta Lenczyka wyprowadzili kilka ciekawych kontr, którymi mogli skarcić gospodarzy. Sytuacji nie wykorzystali jednak Miłosz Przybecki i Arkadiusz Piech, który nie sięgnął piłki wrzuconej przez Przybeckiego, gdy znajdował się sam przed bramką. W doliczonym czasie gry Arkadiusz Woźniak mógł zapewnić gościom zwycięstwo, ale w świetnej akcji przestrzelił.











