Na zakończenie sobotniej odsłony 25. kolejki Bundesligi zmierzyły się Borussia M’Gladbach i Werder Brema. Żadna z ekip nie miała wyraźnej przewagi, co też znakomicie odzwierciedla wynik 1:1. Strzelcem bramki dla Borussii był Mlapa, który zaraz po wejściu na boisko zamienił dośrodkowanie z rzutu rożnego na gola. Remis dla Werderu uratował Ignjovski.
Dwie drużyny mające jednak trochę inne cele w lidze. Borussia M’Gladbach ma wciąż nadzieję, że zdoła dobrnąć do tej strefy w tabeli, która gwarantuje udział w europejskich pucharach. Jest to zadanie, które może się udać, ponieważ strata punktowa jest niewielka i wydaje się możliwa do odrobienia, jednak aby myśleć o europejskich podbojach, należało wygrać sobotni mecz. Werder to ekipa, która stoi na twardym gruncie, tuż nad strefą spadkową. Siedem punktów wydaje się bezpieczną przewagą, jednak podopieczni Thomasa Schaafa chętnie by tę przewagę nad Augsburgiem powiększyli.

Mecz lepiej rozpoczął się dla piłkarzy z M’Gladbach, którzy oddali w pierwszym kwadransie kilka ciekawych strzałów. Uderzenia gospodarzy były jednak niecelne, co uniemożliwiało zmianę wyniku spotkania. W 14. minucie na czystą pozycję wyszedł Hermmann, który nie zwykł marnować tak dogodnych okazji, i pokonał Mielitza. Sędzia boczny wskazał jednak, że młody napastnik był na spalonym i bramka nie została uznana.
Aktywny był Nils Petersen, który próbował strzałów na bramkę Marc-Andre ter Stegena, jednak brakowało szczęścia i precyzji. W 32. minucie po jednym z tych strzałów ter Stegen musiał piąstkować z uwagi na siłę, jaką włożył Petersen w to uderzenie. Kolejne minuty upływały pod znakiem walki bez wyraźnej przewagi żadnej ze stron. W końcówce pierwszej połowy fantastyczną akcję przeprowadzili piłkarze Borussii z Hermannemm w roli głównej, który rozmontował defensywę gości fenomenalnym dryblingiem i wypracował sobie wyborną okazję do strzału. Uderzał jednak nieskutecznie na bramkę Werderu.
Pierwsza połowa upłynęła bez większej historii z wyjątkiem ostatniej akcji Hermmanna, która mogła się podobać, oraz nieuznanego gola strzelonego przez wspomnianego Niemca. Cała reszta nie zachwyciła. Najwyraźniej oba zespoły bały się stracić punkty, jednak przede wszystkim to Borussia musiała zaatakować, ponieważ to ona aspiruje do miana przedstawiciela Bundesligi w europejskich rozgrywkach. Wynik po pierwszej części meczu na remis.
Druga połowa rozpoczęła się nieznaczną przewagą Werderu, który próbował budować swoje akcje na połowie Borussii. Nie przynosiło to jednak wymiernych korzyści i z czasem przewagę przejęła drużyna M’Gladbach. Gospodarze konstruowali ciekawe akcje, które przy odrobinie szczęścia mogły realnie zagrozić bramce Mielitza. W 58. minucie Arango wygrał piłkę w powietrzu i tylko dzięki refleksowi bramkarza Werderu futbolówka nie wpadła do siatki.








