Na inaugurację 27. kolejki Bundesligi FC Koln zremisowało na własnym boisku z Borussią Monchengladbach 1:1. Ozdobą piątkowego spotkania była bez wątpienia bramka autorstwa Portugalczyka Maniche.
Oba zespoły przystępowały do tego meczu w złych nastrojach. Drużyna z Kolonii nie potrafi zdobyć kompletu punktów od 30 stycznia (zwycięstwo z Eintrachtem Frankfurt 2:1), natomiast ekipa Michaela Frontzecka w ostatnich dwóch spotkaniach zaprezentowała się tragicznie (0:3 z Borussią Dortmund, 0:4 z VfL Wolfsburg).
Kibice na Rhein-Energie Stadion (komplet 50 tysięcy widzów) nie byli świadkami wielkiego widowiska, choć już na początku meczu Borussia, za sprawą Juana Arango oraz Roba Frienda, mogła objąć prowadzenie. W odpowiedzi Logana Bailly próbował zaskoczyć strzałem (dośrodkowaniem?) z 25 metrów Miso Brecko, jednak belgijski golkiper popisał się skuteczną interwencją.
Tuż po przerwie na listę strzelców wpisał się Marco Reus. 21-letni pomocnik po podaniu Arango płaskim strzałem pokonał Faryda Mondragona. Zespół Zvonimira Soldo wyrównał dopiero w 79. minucie, gdy znakomitym uderzeniem z 16 metrów popisał się Maniche. FC Koln mogło to spotkanie wygrać, jednak o kilka centymetrów pomylił się Milivoje Novaković.
Ostatecznie drużyny z Kolonii i Monchengladbach podzieliły się punktami i nadal zajmują odpowiednio 13. i 12. miejsce w tabeli.








