Schalke 04 Gelsenkirchen zremisowało dziś na własnym obiekcie z Eintrachtem Frankfurt 1:1. Żadna z drużyn nie wykorzystała więc okazji do objęcia pozycji wicelidera.
Dzisiejszego popołudnia na Veltins-Arena doszło do spotkania pomiędzy drugą a trzecią drużyną tabeli Bundesligi. Zarówno Schalke, jak i Eintracht w dotychczasowych spotkaniach zdołali zgromadzić na swoim koncie 23 punkty, a ich strata do lidera – Bayernu Monachium – wynosiła przed tą kolejką osiem punktów.
Już pierwsze minuty wskazywały, że będziemy świadkami bardzo wyrównanego widowiska. Obydwie drużyny zaczęły spotkanie bardzo energicznie, więc na pierwsze podbramkowe sytuacje nie musieliśmy długo czekać. Już w 4. minucie po precyzyjnym dograniu Sebastiana Junga przed dobrą okazją stanął lider klasyfikacji strzelców Bundesligi, Alexander Meier, jednak piłka po jego uderzeniu minimalnie minęła strzeżoną przez Larsa Unnerstalla bramkę.
Po chwili do głosu doszli również piłkarze Schalke, jednak w 10. minucie dogodną sytuację po podaniu od Christiana Fuchsa zmarnował Klaas-Jan Huntelaar. Niespełna minutę później Holender stanął jednak przed szansą poprawki i tym razem, pomimo asysty dwójki obrońców, nie pomylił się.
Na odpowiedź Eintrachtu nie musieliśmy długo czekać. W 13. minucie Bastian Oczipka posłał z głębi pola znakomitą piłkę w pole karne, która spadła idealnie na głowę Stefana Aignera i zatrzepotała w siatce. Dla niemieckiego pomocnika była to już piąta bramka w obecnym sezonie.
Szybka wymiana ciosów spowodowała, że w dalszej fazie obydwie strony zdecydowały się na nieco rozważniejszą grę, jednak nie oznaczało to, że mecz był nudny. W 36. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową uderzał Jermaine Jones, jednak jego strzał z linii bramkowej wybił Meier. Sześć minut później przed wyborną szansą na zdobycie swojego drugiego gola stanął Aigner, który znalazł się sam na sam z Unnerstallem. Pomocnik Eintrachtu nie zdołał jednak utrzymać równowagi i upadając, skierował piłkę obok bramki.
Pierwsza połowa zakończyła się więc remisem 1:1, jednak cały jej przebieg nie mógł zawieść żadnego ze zgromadzonych na Veltins-Arena kibiców i – jak się później okazało – mylnie zwiastował wiele emocji w drugiej części meczu.
Drugą połowę od ofensywy zaczęli podopieczni Huuba Stevensa, a już kilka sekund po wznowieniu gry Jefferson Farfan groźnie uderzał na bramkę Kevina Trappa. Druga część pod względem emocji nie dorównywała jednak pierwszej, a na następną sytuację zmuszeni byliśmy czekać aż do 80. minuty, kiedy po podaniu Oczipki dobrą sytuację zmarnował Alexander. W 87. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został napastnik Eintrachtu Kevin Matmour, a końcówka należała już zdecydowanie do gospodarzy. Najpierw w 92. minucie na bramkę gości uderzał wprowadzony wcześniej na boisko Fin Teemu Pukki, jednak z tym uderzeniem z najwyższym trudem poradził sobie Trapp. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry przed dogodną okazją na korzystne dla Schalke rozstrzygnięcie stanął jeszcze Klaas-Jan Huntelaar, jednak w polu bramkowym nie trafił czysto w piłkę i ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 1:1.








