W pierwszym niedzielnym spotkaniu kibice nie doczekali się bramek. Oba zespoły mogły w końcówce przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, lecz nie wykorzystały swoich sytuacji.
Zawisza mógł wyjść na prowadzanie już w drugiej minucie, kiedy w polu karnym gospodarzy zrobiło się spore zamieszanie, jednak żaden z piłkarzy Ryszarda Tarasiewicza nie był w stanie trafić w piłkę, dlatego cała akcja zakończyła się wyraźnym niepowodzeniem. Chwilę później goście mieli kolejną sytuację, którą mogli wykorzystać, ale Vasconcelos zamiast podawać, sam rozgrywał akcję, co spaliło na panewce, bo Portugalczyk stracił piłkę. Od razu po przejęciu piłki podopieczni Leszka Ojrzyńskiego ruszyli na bramkę bydgoskiej drużyny. Malinowski dobrze wyłożył piłkę do Fabiana Paweli, lecz ten z bliskiej odległości trafił wprost w Wojciecha Kaczmarka.

Zawisza miał kilka sytuacji, po których mógł zdobyć gola, ale za każdym razem w akcji brakowało wykończenia. Drużynie Podbeskidzia udało się utrzymać przed przerwą bezbramkowy remis. Gracze obu drużyn do szatni schodzili z nadziejami, że po zmianie stron uda się przejąć inicjatywę nad rywalem i osiągnąć końcowy triumf w niedzielnych zawodów.
Od początku drugiej połowy Zawisza grał bardzo odważnie i nie bał się zaryzykować w wielu sytuacjach. Jednak to inicjatywę przejęli zawodnicy gospodarzy, którzy kilkukrotnie byli w stanie wykreować sobie sytuację. Natomiast nie byli skuteczni, dlatego Wojciech Kaczmarek ani razu nie był zagrożony. Na pewno mogła podobać się aktywność Jagiełły, który cały czas starał się wyprowadzić zespół na prowadzenie.
W końcowych fragmentach każdy z zespołów miał okazję zdobyć zwycięskiego gola. Najpierw przed szansą stanął Bartlewski. Nie wykorzystał jednank dobrej sytuacji, która nadarzyła się Podbeskidziu. Niedługo potem Vasconcelos mógł wykorzystać błąd w defensywie rywala, ale zamiast strzelać do bramki, to kiwał się z Zajacem i okazało się to dla niego błędnym wyborem. Ostatecznie w Bielsku-Białej spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Kibice na stadionie byli troszkę zawiedzeni, bo zwycięstwo mogło pomóc wyjść zespołowi z trudnej sytuacji.











