Oto najciekawsze momenty, godne zauważenia podczas ostatniego weekendu w Premier League. Nie jest niespodzianką, że najjaśniejszym punktem minionego weekendu były derby Manchesteru i Londynu.
Mecz
Man Utd – Man City 4:3
Sir Alex Ferguson powiedział po meczu, że gdyby jego drużyna zagrała w obronie na swoim optymalnym poziomie, to byłby to mecz do jednej bramki. Chwała Bogu, że tak się nie stało, bo dzięki temu oglądaliśmy jedne z najlepszych w historii derbów Manchesteru. I można spierać się, która drużyna była lepsza i czy arbiter faktycznie wypaczył wynik. Obie ekipy miały swoich bohaterów, miały także tych, którzy zawiedli. Najważniejsze jednak, że zarówno „Czerwone Diabły”, jak i „Citizens” pokazali, że bez wątpienia będą się liczyć w walce o tytuł.
Kontrowersje
Martin Atkinson w ww. derbach doliczył do regulaminowego czasu gry cztery minuty, a w praktyce rozegranych zostało siedem. Dzięki temu Michael Owen dał zwycięstwo swojej drużynie. Można się teraz spierać o decyzję arbitra, ale warto pamiętać, że takie sytuacje w futbolu występują na co dzień, a Martin Atkinson przedłużył przecież mecz dla obu drużyn, nie tylko dla podopiecznych sir Alexa Fergusona. „Citizens” również mogli strzelić w tym czasie zwycięską bramkę i wtedy to zapewne Szkot zgłaszałby swoje niezadowolenie.
Sędzia nie popisał się także podczas derbów Londynu. Howard Webb nie za bardzo chciał odgwizdywać przewinienia dla gości. Szczególnie karygodne było to w 55. minucie gry, gdzie przy stanie 1:0 dla Chelsea Ricardo Carvalho powalił w obrębie szesnastki Robbiego Keane’a. Jeden z najbardziej nielubianych w Polsce sędziów po raz kolejny wyrósł na „bohatera” ligowego meczu Premiership.
Zawodnik
Craig Bellamy
Naprawdę niewielu sądziło, że ten zawodnik potrafi grać w piłkę na takim poziomie. Mając konkurencję w ataku w postaci Robinho, Adebayora czy Teveza, Walijczyk miał grać z nich najmniej. Póki co radzi sobie jednak wyśmienicie, a jego dwa gole były prawdziwą ozdobą ubiegłych derbów. Mark Hughes będzie miał teraz potężny ból głowy, co zrobić z byłym zawodnikiem West Ham United.
Zaskoczenie
Christophe Berra
– Myślałem, że Chris jest z innej galaktyki. Był najlepszym zawodnikiem meczu – powiedział o 24-latku manager Wolves, Mick McCarthy. Nie ma co ukrywać zaskoczenia, były piłkarz Reading zagrał bezbłędne spotkanie w obronie przeciwko Fulham (2:1) i pokazał tym samym, że jest wart 6,5 miliona funtów wydanych na niego w letniej przerwie.
Dublety
Aż sześciu zawodników w szóstej kolejce Premier League trafiło do siatki dwukrotnie w trakcie meczu. Każdy z nich był niekwestionowanym bohaterem spotkania. Mowa tutaj o: Davidzie Nugencie, Thomasie Vermaelenie, Fernando Torresie, Darrenie Fletcherze, Craigu Bellamym i Louisie Saha.
Łącznie strzelono 34 bramki, co daje bardzo dobrą średnią 3,4 gola na mecz. W poprzedniej kolejce ta średnia również była wysoka i wynosiła 3,6. Czyżby Premiership rozstrzelała się na dobre?










