Piąta kolejka Premier League za nami. Kolejna odsłona potwierdziła, że układ w czołówce tabeli na koniec sezonu może się zmienić za sprawą kilku zespołów, aspirujących na wyższe miejsca w tegorocznych rozgrywkach. Spośród wszystkich czołowych drużyn ligi punkty straciły ekipy Tottenhamu i Arsenalu.
Bilans 5. kolejki
W tej kolejce padło 36 goli, co jest niezłym wynikiem, zważywszy na to, że w poprzedniej kibice na angielskich stadionach obejrzeli o 13 bramek mniej. Sędziowie karali piłkarzy żółtymi kartkami 34 razy, a jedyną czerwoną kartkę obejrzał Paul Scholes w meczu Tottenhamu z Manchesterem United. Liderem nadal pozostaje Chelsea, która ograła na wyjeździe, choć nie bez problemów, Stoke City. „The Blues” mają na swoim koncie komplet pięciu ligowych zwycięstw. Wszystkie swoje mecze wygrał również Manchester City, ale piłkarze z Eastlands rozegrali do tej pory o jeden pojedynek mniej i mają dotychczas 12 punktów. Z tyłu stawki niezmiennie Portsmouth, które poległo na własnym stadionie z Boltonem 2:3.
Wydarzenie kolejki
Gdyby Tottenham Hotspur zatrzymał Manchester United, niewątpliwie można by było uznać to za hit kolejki. Mistrzowie Anglii dźwignęli się jednak po tym, jak w pierwszej minucie stracili bramkę, której autorem był Jermain Defoe i wygrali to spotkanie. Bramki dla „Czerwonych Diabłów” zdobyli: Ryan Giggs i Wayne Rooney – lider w klasyfikacji strzelców z pięcioma golami na koncie. Za hit trzeba zatem uznać pojedynek Manchesteru City z londyńskim Arsenalem. Prawie 48 000 widzów zebranych na City of Manchester Stadium nie będzie żałować przyjścia na mecz. Dotyczy to szczególnie fanów „Citizens”, ich pupile pokonali Arsenal 4:2. Jedną z bramek dla gospodarzy zdobył były piłkarz „Kanonierów”, Emmanuel Adebayor.
Niespodzianka kolejki
W tej odsłonie nie było wielu niespodzianek, za jedną z nielicznych można uznać fakt przegrania kolejnego spotkania przez Everton. Piąty zespół ostatniego sezonu dał się pokonać Fulham, mimo że piłkarze z Goodison Park prowadzili 1:0 po golu Tima Cahilla z 33. minuty. „The Cottagers” odrobili straty w drugiej połowie, najpierw do wyrównania doprowadził Konchesky, a wynik dwanaście minut przed końcem ustalił Damien Duff.
Gol kolejki
Golem piątej kolejki uznaliśmy bramkę z meczu Portsmouth – Bolton. W 13. minucie gola otwierającego wynik spotkania zdobył Tamir Cohen.
Kontrowersja
Po strzelonym golu przeciwko Arsenalowi Emmanuel Adebayor podbiegł do kibiców gości, by przed nimi celebrować radość ze zdobytej bramki. Za całą sytuację reprezentant Togo później przeprosił i uznał, że trochę go poniosło. Angielska federacja zapowiedziała, że zbada tę sprawę.










