Kilka niespodzianek, Zadowolony cały Manchester, pech Liverpoolu i duży fart Evertonu. Tak w kilku słowach można opisać tę kolejkę Premier League.
Hit kolejki
Najciekawszym spotkaniem 15. kolejki był pojedynek na City of Manchester Stadium, gdzie Manchester City podejmował lidera angielskiej Premier League, Chelsea Londyn. Świetny mecz rozegrał Shay Given w bramce gospodarzy. Irlandzki golkiper kilka razy znakomicie interweniował, a w kluczowym momencie obronił rzut karny wykonywany przez Franka Lamparda. Pech bramkarzowi gospodarzy przydarzył się tylko raz w pierwszej połowie meczu, kiedy po jego interwencji piłka odbiła się od pleców Emmanuela Adebayora i wpadła do siatki. Reprezentant Togo zrehabilitował się niedługo po tej samobójczej bramce i pokonał Petra Cecha, doprowadzając do remisu. Wynik meczu w drugiej połowie ustalił Carlos Tevez ładnym strzałem z rzutu wolnego. Mancehster City wygrał z Chelsea po raz pierwszy od ośmiu spotkań.
Na tej „wpadce” Chelsea skorzystał wicelider w tabeli, Manchester, który rozbił na Upton Park West Ham United. „Młoty” broniły się dzielnie przez 45 minut. W doliczonym czasie pierwszej połowy wynik meczu otworzył Paul Scholes. W drugiej połowie trafiali jeszcze Rooney, Valencia i Darron Gibson, który rozpoczął ten mecz w pierwszym składzie. Od pierwszych minut w zespole gości zagrał również Tomasz Kuszczak, ratując kilkakrotnie swój zespół przed utratą gola.
Problemów z pokonaniem Stoke City nie miał natomiast Arsenal Londyn. „Kanonierzy” na Emirates zwyciężyli 2:0, choć wynik mógł, ba, powinien być wyższy. Pierwszego gola dla gospodarzy zdobył Andrei Arshavin po podaniu Fabregasa. Hiszpan sam w tym spotkaniu mógł strzelić dwie bramki. Najpierw na początku meczu nie wykorzystał rzutu karnego, a potem, strzelając z kilku metrów na bramkę Stoke trafił w stojącego na linii bramkowej Emmanuela Eboue. Drugiego gola dla Arsenalu zdobył młody Aaron Ramsey, pokonując Soerensena płaskim strzałem tuż obok lewego słupka bramki.
Liverpool po raz kolejny zremisował. „The Reds” nie poradzili sobie na Ewood Park ze słabiutkim Blackburn Rovers. Mecz zakończył się wynikiem 0:0. Aston Villa pokazała jak gra się przeciwko słabszym i rozbiła Hull City 3:0 po golach Dunne’a, Millnera i Carew. Ciekawe spotkanie obejrzeli kibice na Goodison Park. Do Liverpoolu na starcie z Evertonem przyjechał londyński Tottenham, a słabo spisujący się w tym sezonie gospodarze zdołali zremisować 2:2 i urwać jeden punkt mocniejszemu rywalowi. Oprócz tych spotkań zwycięsko ze swoich pojedynków wychodziły ekipy: Fulham, Birmingham, Portsmouth i Wolverhampton, pokonując kolejno: Sunderland, Wigan, Burnley oraz Bolton.
Gol kolejki
Najładniejszą bramkę 15. kolejki zdobył Darron Gibson. Pomocnik Manchesteru United uderzył mocno sprzed pola karnego z pierwszej piłki po podaniu Ryana Giggsa. Robert Green nie miał nic do powiedzenia.
Jedenastka kolejki według iGol.pl
Given (Manchester City) – Dawson (Tottenham), Toure (Manchester City), Fletcher (Manchester United), Samba (Blackburn) – Coleman (Everton), Lennon (Tottenham), Gibson (Manchester United), Valencia (Manchester United) – Tevez (Manchester City), Arshavin (Arsenal)










