W pierwszym meczu 32. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Podbeskidzie Bielsko-Biała pokonało Jagiellonię Białystok 2:1. Bramki dla gospodarzy meczu zdobyli Telichowski i Popchadze (samobójcza), natomiast dla gości Dani Quintana. Zwycięstwo „Górali” było jak najbardziej zasłużone i nie podlegało żadnej dyskusji.

Zobaczyć w pierwszej połowie dwie groźne akcje to mizerny wynik, lecz kibice zgromadzeni na stadionie Podbeskidzia tylko tyle właśnie zobaczyli… Pierwsza groźna akacja została przeprowadzona dopiero w 36. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Dźwigała zgubił obrońcę i uderzył głową po długim rogu, jednak nie zdołał umieścić piłki w bramce, gdyż wybił ją z linii bramowej Sloboda. Osiem minut później Podbeskidzie stworzyło drugą w meczu groźną sytuację. Iwański dośrodkował z prawej strony na głowę Koniecznego, ale ten uderzył futbolówkę zbyt lekko i Baran nie miał wielkich problemów z interwencją.
Cztery minuty po rozpoczęciu drugiej połowy kibice Podbeskidzia mogli cieszyć się ze zdobytej przez ich pupili bramki. Po zamieszaniu w polu karnym Pawela przyjął piłkę i zagrał do Telichowskiego, który nie miał problemów, by z trzech metrów umieścić piłkę w siatce. W 56. minucie pierwszą swoją groźną sytuację wypracowali podopieczni Michała Probierza. We wspomnianej minucie groźny strzał z ostrego kąta oddał Dawid Ślizga, lecz piłka nieznacznie minęła bramkę strzeżoną przez Zajaca. W 62. minucie Baran po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki. Tym razem pokonał go… kolega z drużyny. Piotr Malinowski zagrał z lewej strony boiska w pole karne, tam naciskany przez Sokołowskiego Popchadze umieścił piłkę we własnej bramce. Po tej sytuacji przeważali gospodarze, jednak nie potrafili stworzyć ani jednej groźnej sytuacji. Kolejną groźna akcja po bramce na 2:0 została przeprowadzona w 87. minucie i… zakończyła się bramką dla gości. Golkipera Podbeskidzia pokonał Dani Quintana, który wpakował piłkę do bramki z bliskiej odległości po dośrodkowaniu Modelskiego. Minutę później mogło być 2:2. Dawid Plizga w polu karnym zagrał futbolówkę płasko wzdłuż bramki, ale Piątkowski na wślizgu nie sięgnął futbolówki. Po tej sytuacji żadna z drużyn nie zdołała zdobyć bramki i mecz zakończył się zwycięstwem Podbeskidzia nad Jagiellonią 2:1.











