W pierwszym spotkaniu T-Mobile Ekstraklasy w 2014 roku Podbeskidzie Bielsko-Biała pokonało Widzew 1:0. Gola na wagę zwycięstwa strzelił z rzutu karnego Dariusz Kołodziej.
Już w pierwszych minutach spotkania przewagę osiągnęli zawodnicy Podbeskidzia. „Górale” starali się kontrolować przebieg gry, chociaż toczyła się ona w środkowej strefie boiska. W 16. minucie w polu karnym Widzewa padł Górkiewicz. Sędzia słusznie nakazał jednak grać dalej.

Siedem minut później z rzutu wolnego źle dośrodkował Mateusz Cetnarski. Piłkę pewnie złapał Richard Zając. W 37. minucie efektowny strzał po zespołowej akcji oddał Marcin Kikut. Zając nie dał się jednak zaskoczyć. W pierwszej części gry Mateusz Cetnarski idealnie wyłożył piłkę Wasilukowi, ale ten katastrofalnie spudłował z 12 metrów! To powinien być gol! W ostatniej minucie spotkania Pietrasiak zatrzymał jeszcze rozpędzonego napastnika Widzewa. Groźnie było przed polem karnym „Górali”. Do przerwy podział punktów.
Druga połowa widowiska była dość senna. Działo się niewiele, a efektowne akcje można było policzyć na palcach jednej ręki. W 73. minucie czerwoną kartką za brutalny faul ukarany został Yani Urdinov. Piłkarz opuścił boisko, a łodzianie cofnęli się do ofensywy. To skrzętnie chcieli wykorzystać gospodarze i w końcu im się udało.
W 81. minucie sędzia wskazał na 11. metr, który pewnie na bramkę zamienił Dariusz Kołodziej. 1:0 dla „Górali”! Widzew rzucił się do odrabiania strat, ale rozpaczliwe ataki nie przyniosły wymiernego rezultatu. W praktyce to Podbeskidzie bliższe było podwyższenia wyniku. Nic więcej jednak nie wpadło. W meczu inaugurującym rundę wiosennej – górą „Górale”.











