Podopieczni Czesława Michniewicza od czerwca nie wygrali wyjazdowego spotkania. Będą chcieli się przełamać w poniedziałkowy wieczór w Szczecinie. Jednak Pogoń jest w dobrej dyspozycji i to ona jest faworytem tego starcia.
W piątek piłkarze Pogoni Szczecin zadziwili wielu, wygrywając z Lechem Poznań 2:1. Podopieczni Dariusza Wdowczyka przegrywali do przerwy po trafieniu Manuela Arboledy, ale po przerwie byli w stanie zadać poznaniakom dwa skuteczne ciosy, które przechyliły szalę zwycięstwa na ich korzyść. Przed rozpoczęciem dziewiątej serii gier zajmują szóste miejsce i znajdują się w grupie pościgowej goniącej liderującą w tabeli Legię. Warto też wspomnieć, że Portowcy nie przegrali sześciu ostatnich spotkań na krajowym podwórku. Potrafili urwać punkty nie tylko „Kolejorzowi”, ale również Wiśle Kraków, czy będącej nawet w gazie Lechii Gdańsk. Dużym mankamentem szczecińskiego zespołu jest gra w formacji defensywnej. Jak do tej pory, stracili dziesięć bramek w ośmiu meczach. W zeszłym sezonie brakowało w drużynie z Pomorza zdecydowanego lidera w formacji ofensywnej, który swoimi trafieniami mógłby dodawać pozytywnej energii Pogoni. Teraz najmocniejszym punktem w zespole jest Japończyk Takafumi Akahoshi, który pięciokrotnie trafił do siatki rywala. Widać na boisku, że jest on ważną postacią na placu gry i jego brak daje inne oblicze zespołu. Dariusza Wdowczyka może cieszyć fakt, iż Marcin Robak w poprzedniej kolejce zanotował swoje pierwsze trafienie w jego ekipie i ma on nadzieję, że równie dobrze zaprezentuje się podczas poniedziałkowych zawodów.

Podbeskidzie nie miało tylu powodów do radości, co ich poniedziałkowi rywale. Piłkarze dowodzeni przez Czesława Michniewicza nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie Jagiellonii Białystok. Musieli oni uznać wyższość drużyny z Podlasia, przegrywając 0:1 po trafieniu Dawida Plizgi. Sytuacja w tabeli wygląda trochę niekomfortowo, bo „Górale” mają na koncie tylko siedem oczek, zajmując dopiero czternaste miejsce w tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Zdają sobie sprawę, że muszą odnieść komplet punktów, by nie powtórzyć scenariusza z poprzedniego sezonu, gdzie rzutem na taśmę zapewnili sobie utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dużą wadą zespołu Podbeskidzia są mecze wyjazdowe. Ostatnie spotkanie, które wygrali na terenie rywala odbyło się w Łodzi z Widzewem, gdzie zapewnili sobie utrzymanie w elicie. Będą próbowali przełamać złą passę, ale zdają sobie sprawę, że Pogoń jest podbudowana ostatnimi wynikami i łatwo nie odda inicjatywy. U „Górali” bardzo szwankuje linia ataku. Nie ma w niej lidera, który mógłby dać drużynie sygnał do walki. Najwięcej bramek, bo dwie, w tym zespole zdobył Marcin Wodecki. Nie jest to najlepszym rezultatem, z czego wszyscy w klubie zdają sobie doskonale sprawę. W Bielsku-Białej mają nadzieję, że uda się odnieść zwycięstwo w Szczecinie, które pozwoli piłkarzom mocno uwierzyć w siebie i osiągać dobre wyniki.












