Odliczamy już nie dni, nie godziny, ale minuty. Lada chwila rozpocznie się impreza, która elektryzuje całą Polskę. W piątek o godzinie 18:00 kadrowicze Franciszka Smudy rozegrają mecz otwarcia Euro 2012 z Grekami. O 21:00 dojdzie również do starcia Rosji z Czechami.
Polska – Grecja
Zapowiadając pierwszy mecz „Orłów Smudy”, nie można nie pokusić się o stwierdzenie, iż liczy się w nim tylko i wyłącznie zwycięstwo. Nie bójmy się tego powiedzieć – każdy inny wynik będzie wielkim rozczarowaniem. Mało tego, patrząc na historię, może to być również pogrzebanie szans naszej reprezentacji na wyjście z grupy, która notując wpadkę w meczu otwarcia, nie potrafi się już później pozbierać. Grecy są uważani przez większość ekspertów za najsłabszą drużynę w grupie A. Ci sami eksperci zwracają jednak uwagę na ich olbrzymie doświadczenie, które często odgrywa bardzo znaczącą rolę na imprezach takiej rangi.
Kibice reprezentacji Polski (fot. Bialoczerwoni.com.pl)
W swoje umiejętności wierzą sami reprezentanci Grecji. Giorgios Karagounis, pomocnik mistrzów Europy z 2004 roku, mówił, że wszyscy w drużynie „wierzą w swoje umiejętności i nie są ciekawi tego, co o ich szansach myślą eksperci”. Zawodnik Panathinaikosu podkreślał również, że podobna sytuacja miała miejsce właśnie przed ośmioma laty, kiedy Grecy ostatecznie okazali się najlepszą drużyną na Starym Kontynencie. Wiemy więc, że nasi rywale są w pełni przygotowani do tego starcia, ale bojowe nastroje dominują także u naszych reprezentantów. – Chciałbym, aby ten mecz rozegrał się już dzisiaj, ponieważ nie mogę się tego doczekać. Myślę pozytywnie – powiedział Maciej Rybus, zapewniając, iż jest to zdanie nie tylko jego, ale wszystkich kadrowiczów.
Pora przejść do składów, w jakich wystąpią reprezentacje Polski i Grecji. Franciszek Smuda raczej nikogo nie zaskoczy. Trener kadry miał w ostatnich kilkunastu dniach swoich ulubieńców, którzy prawie na pewno otrzymają szansę występu w piątkowym meczu. W bramce bezdyskusyjnym faworytem do gry jest rzecz jasna Wojciech Szczęsny. Czwórkę obrońców utworzą Boenisch, Wasilewski, Perquis i Piszczek. Rola defensywnych pomocników przypadnie Murawskiemu i Polańskiemu. Za strzelanie bramek odpowiedzialni będą Błaszczykowski, Rybus, Obraniak i oczywiście ten, na którego liczymy najbardziej – Robert Lewandowski. Jeśli chodzi o naszych rywali, to najwięcej wątpliwości pojawia się przy zestawieniu linii defensywnej. W bramce stanie Chalkias, jednak przed nim rywalizacja jest dość duża. O miejscu w środku obrony powalczą Papadopoulos, Papastathopoulos, Kyriakos i Avraam. Na bokach obrony powinni wystąpić Torosidis i Holebas. W ustawionej w formacji 4-3-3 greckiej drużynie trójkę nominalnych pomocników utworzą Karagounis, Katsouranis i Maniatis. Ofensywny tercet, którego zadaniem będzie nękanie polskiej defensywy, stworzą Samaras, Ninis i Salpingidis.
Ofensywa jest jednak największą bolączką naszego pierwszego rywala na Euro 2012. Grecy w dwóch ostatnich meczach towarzyskich zdobyli zaledwie dwie bramki, które były dziełem dwóch obrońców. Drużynie Fernando Santosa ewidentnie brakuje zawodnika, który zapewniałby strzelanie goli. Największym atutem tej drużyny jest gra w obronie, Grecy potrafią stworzyć prawdziwy monolit. Ale nie z takimi monolitami w minionym sezonie radził już sobie Robert Lewandowski. To na niego zwrócone są oczy wszystkich polskich kibiców i w nim pokładana jest największa nadzieja.
Za naszą kadrą przemawia nie tylko fakt, iż jesteśmy gospodarzami i najzwyczajniej w świecie mamy po prostu lepszą drużynę, ale historia pokazywała już, że z Grekami grać potrafimy. Do tej pory rozegraliśmy przeciwko nim 15 meczów – 10 z nich wygraliśmy, trzy przegraliśmy, a dwa razy remisowaliśmy. Większość z tych spotkań miała charakter towarzyski, ale czterokrotnie przyszło nam mierzyć się z nimi o punkty. Dwa mecze rozegraliśmy w ramach eliminacji do mistrzostw świata, które zakończyły się naszymi zwycięstwami 3:1 i 4:1, a kolejne dwa w eliminacjach do mistrzostw Europy (wygrana 2:1 i porażka 0:1). Ostatni pojedynek pomiędzy Grecją a Polską miał miejsce w 2011 roku w Pireusie i był to ostatni mecz w kadrze Michała Żewłakowa. Towarzyskie starcie zakończyło się bezbarwnym remisem 0:0.
Dla obydwu reprezentacji tegoroczne Euro jest szansą do zmazania plamy po występie sprzed czterech lat. Na boiskach Austrii i Szwajcarii zarówno Polacy, jak i Grecy byli najsłabszymi drużynami w swoich grupach. Nasi rywale nie zdobyli na Euro 2008 ani jednego punktu, ale trenerzy obydwu reprezentacji nie mają zamiaru cofać się w przeszłość. – Najważniejsze to podejść do meczu z szacunkiem, ale bez okazywania strachu wobec rywala. Tego oczekuję od moich piłkarzy. Polska to mocny zespół, który będzie liczył na wsparcie swoich kibiców, ale wierzę, że będziemy mieli szansę, jeśli pozostaniemy skoncentrowani – mówił Fernando Santos. Przed pierwszym meczem wiary w swój zespół nie traci również Franciszek Smuda. – Jeśli dobrze wejdziemy w turniej, z meczu na mecz będzie już tylko łatwiej. Mamy bardzo dobrą grupę piłkarzy, w której panuje świetna atmosfera. Naszym celem jest wyjście z grupy – zrealizowania tego celu sobie i wszystkim Polakom z całych sił życzymy!
Rosja – Czechy
W drugim meczu mistrzostw Europy naprzeciw siebie staną reprezentacje Rosji i Czech, dwójka naszych sąsiadów. Faworytem tego starcia pozostaje „Sborna”, która przez wielu stawiana jest w roli czarnego konia całych rozgrywek. Jeśli przyjrzymy się potencjałowi kadrowemu Rosjan, nie można się z takim stwierdzeniem nie zgodzić. Czesi to jednak ciągle Czesi, posiadający w swoim zespole równie utalentowanych i doświadczonych zawodników. Obydwie ekipy zdają sobie sprawę, że pierwszy mecz grupowy może okazać się kluczowy w kontekście walki o awans do ćwierćfinału, dlatego trenerzy poślą do boju wszystkich swoich najlepszych zawodników.
Dostępu do rosyjskiej bramki strzegł będzie występujący na co dzień w CSKA Moskwa Igor Akinfiejew, cieszący się uznaniem w futbolowym świecie. To on powinien być jedną z gwiazd „Sbornej” podczas Euro 2012. W linii obrony wystąpią prawdopodobnie Aleksandr Aniukow, Siergiej Ignaszewicz, Aleksiej Bieriezucki i Jurij Żyrkow, czyli zawodnicy reprezentujący ligę rosyjską. Trójkę nominalnych pomocników utworzą Konstantin Zyrjanow, Igor Denisow i Roman Szyrokow. Również i ci piłkarze, podobnie jak napastnicy, reprezentują ligę rosyjską. Właśnie wzajemna znajomość i zgranie może być olbrzymią siłą Rosjan. Odpowiedzialni za zdobywanie bramek będą Andriej Arszawin, Ałan Dzagojew i Aleksandr Kierżakow. Czesi, podobnie zresztą jak i Polacy i Grecy, największą uwagę powinni zwrócić na Ałana Dzagojewa, który określany jest mianem nadziei rosyjskiej piłki. Nie mniejszą rolę odegrają na pewno bardziej doświadczeni zawodnicy, jak Arszawin czy Żyrkow.
Czesi z kolei są bardzo mocno uzależnieni od formy Tomasa Rosicky’ego, a ta jest ostatnimi czasy bardzo nieprzewidywalna. Lider drużyny naszych południowych sąsiadów borykał się z różnego rodzaju urazami, ale w pojedynku z Rosją wystąpić po prostu musi. Niemniej jednak to Petr Cech jest obecnie największą gwiazdą zespołu prowadzonego przez Michala Bileka. Przed bramkarzem Chelsea Londyn wystąpią w piątkowym meczu Theodor Gebreselassie, Roman Hubnik, Tomas Sivok i Michal Kadlec, a więc piłkarze, których nazwiska nie mówią nam zbyt wiele. Dlatego to właśnie formacja obronna, której liderem będzie bez wątpienia Michal Kadlec z Bayeru Leverkusen, wydaje się najsłabsza. Za odpieranie ataków Rosjan odpowiedzialni będą również defensywni pomocnicy, Jaroslav Plasil i Tomas Hubschman. Tego drugiego zastąpić może jednak Petr Jiracek. Trójka ofensywnych zawodników, oprócz wspomnianego Rosicky’ego, to Milan Petrzela, Milan Baros i Jan Rezek.
Dla Rosjan i Czechów nie będzie to pierwsze starcie w ramach mistrzostw Europy. Obydwie reprezentacje spotkały się ze sobą w fazie grupowej podczas ME w 1996 roku. Wówczas padł remis 3:3, który dał Rosji jedyny punkt na tamtej imprezie. Czesi uzbierali ich cztery i dzięki temu awansowali do ćwierćfinału. Do dzisiaj pozostaje to jedyne oficjalne spotkanie pomiędzy tymi zespołami. Dla Czechów turniej z 1996 roku był niesłychanie udany, bo zakończył się udziałem w finale, w którym lepsi od nich okazali się dopiero Niemcy. Tak dobrych wspomnień Czesi nie mają z turnieju sprzed czterech lat, kiedy nie udało im się wyjść z grupy A, w której zdobyli tylko trzy punkty, wygrywając w meczu otwarcia ze Szwajcarią i dwukrotnie przegrywając z Turcją i Portugalią. Mecz z Turkami przeszedł zresztą do historii, ponieważ nasi sąsiedzi prowadzili w nim już 2:0, jednak Turcy zdołali odwrócić losy spotkania, zdobywając trzy bramki w ostatnim kwadransie. Dużo lepsze wspomnienia z Euro 2008 mają Rosjanie, którzy pożegnali się z imprezą dopiero w półfinale, ulegając późniejszym triumfatorom – reprezentacji Hiszpanii.
– Nie jesteśmy faworytami, raczej outsiderami – mówił w środę Dick Advocaat, trener reprezentacji Rosji. Holender dodawał również, że to Polacy powinni być stawiani w roli faworytów. –Polska to gospodarz turnieju, ale ja nie chcę wybiegać dalej niż do meczu z Czechami – mówił dalej, zaznaczając, że jego drużyna, choć ma za sobą dobry mecz przeciwko Włochom, musi jeszcze sporo poprawić. –Mieliśmy sporo okazji strzeleckich, ale przeciwko Czechom musimy być ostrzejsi w defensywie. Ciągle musimy poprawiać swoją grę. Jeśli nie poprawimy pewnych elementów, możemy mieć problemy z Czechami, Polakami i Grekami. Michal Bilek, trener reprezentacji Czech, w przedmeczowej wypowiedzi skupiał się bardziej na marzeniach czeskiej kadry. –Naszym celem, a jednocześnie marzeniem, jest awans do ćwierćfinału. Mamy wyrównaną grupę, ale nie ma w nim wyraźnego faworyta. Przed meczem z Rosjanami jestem optymistą, chcemy ich pokonać. Najważniejsze, że kadra jest zdrowa i wszyscy piłkarze są gotowi do gry – wyznał Bilek.
Jutro chlopaki musza dac z siebie 120% zeby zgarnac 3
punkty. Nie ma slabych druzyn na m.e.a Ci sredniacy
pokroju Grecji dadza z siebie wszystko i oby to bylo
za malo na polakow. Napewno beda wielkie emocje i
klimat. Trzeba wygrac ta potyczke bo 16go najciezszy
mecz z Rosja nas czeka. Pozdrawiam.
~
~Under
Przeciez to beda pikniki i Janusze…
~
~kiks
„po sławę, po szacunek, po zwycięstwo!”
~
~Biker
Zaczyna sie to co niektorzy napewno przewidzieli.
Smuda snuje plany o remisie z Grecja i twierdzi ze to
bedzie dobry wynik. Twierdzi ze Grecja to trudny
orzech do zgryzienia-coz rodacy wasze marzenia o
zwyciestwie z kazda minuta przyblizajaca rozpoczecie
meczu sie oddalaja. Znow to samo a z takim
tchorzowskim podejsciem Smudy to dalego orly nie
poleca…
Odliczamy już nie dni, nie godziny, ale minuty. Lada chwila rozpocznie się impreza, która elektryzuje całą Polskę. W piątek o godzinie 18:00 kadrowicze Franciszka Smudy rozegrają mecz otwarcia Euro 2012 z Grekami. O 21:00 dojdzie również do starcia Rosji z Czechami.
Polska – Grecja
Zapowiadając pierwszy mecz „Orłów Smudy”, nie można nie pokusić się o stwierdzenie, iż liczy się w nim tylko i wyłącznie zwycięstwo. Nie bójmy się tego powiedzieć – każdy inny wynik będzie wielkim rozczarowaniem. Mało tego, patrząc na historię, może to być również pogrzebanie szans naszej reprezentacji na wyjście z grupy, która notując wpadkę w meczu otwarcia, nie potrafi się już później pozbierać. Grecy są uważani przez większość ekspertów za najsłabszą drużynę w grupie A. Ci sami eksperci zwracają jednak uwagę na ich olbrzymie doświadczenie, które często odgrywa bardzo znaczącą rolę na imprezach takiej rangi.
Kibice reprezentacji Polski (fot. Bialoczerwoni.com.pl)
W swoje umiejętności wierzą sami reprezentanci Grecji. Giorgios Karagounis, pomocnik mistrzów Europy z 2004 roku, mówił, że wszyscy w drużynie „wierzą w swoje umiejętności i nie są ciekawi tego, co o ich szansach myślą eksperci”. Zawodnik Panathinaikosu podkreślał również, że podobna sytuacja miała miejsce właśnie przed ośmioma laty, kiedy Grecy ostatecznie okazali się najlepszą drużyną na Starym Kontynencie. Wiemy więc, że nasi rywale są w pełni przygotowani do tego starcia, ale bojowe nastroje dominują także u naszych reprezentantów. – Chciałbym, aby ten mecz rozegrał się już dzisiaj, ponieważ nie mogę się tego doczekać. Myślę pozytywnie – powiedział Maciej Rybus, zapewniając, iż jest to zdanie nie tylko jego, ale wszystkich kadrowiczów.
Pora przejść do składów, w jakich wystąpią reprezentacje Polski i Grecji. Franciszek Smuda raczej nikogo nie zaskoczy. Trener kadry miał w ostatnich kilkunastu dniach swoich ulubieńców, którzy prawie na pewno otrzymają szansę występu w piątkowym meczu. W bramce bezdyskusyjnym faworytem do gry jest rzecz jasna Wojciech Szczęsny. Czwórkę obrońców utworzą Boenisch, Wasilewski, Perquis i Piszczek. Rola defensywnych pomocników przypadnie Murawskiemu i Polańskiemu. Za strzelanie bramek odpowiedzialni będą Błaszczykowski, Rybus, Obraniak i oczywiście ten, na którego liczymy najbardziej – Robert Lewandowski. Jeśli chodzi o naszych rywali, to najwięcej wątpliwości pojawia się przy zestawieniu linii defensywnej. W bramce stanie Chalkias, jednak przed nim rywalizacja jest dość duża. O miejscu w środku obrony powalczą Papadopoulos, Papastathopoulos, Kyriakos i Avraam. Na bokach obrony powinni wystąpić Torosidis i Holebas. W ustawionej w formacji 4-3-3 greckiej drużynie trójkę nominalnych pomocników utworzą Karagounis, Katsouranis i Maniatis. Ofensywny tercet, którego zadaniem będzie nękanie polskiej defensywy, stworzą Samaras, Ninis i Salpingidis.
Ofensywa jest jednak największą bolączką naszego pierwszego rywala na Euro 2012. Grecy w dwóch ostatnich meczach towarzyskich zdobyli zaledwie dwie bramki, które były dziełem dwóch obrońców. Drużynie Fernando Santosa ewidentnie brakuje zawodnika, który zapewniałby strzelanie goli. Największym atutem tej drużyny jest gra w obronie, Grecy potrafią stworzyć prawdziwy monolit. Ale nie z takimi monolitami w minionym sezonie radził już sobie Robert Lewandowski. To na niego zwrócone są oczy wszystkich polskich kibiców i w nim pokładana jest największa nadzieja.
Za naszą kadrą przemawia nie tylko fakt, iż jesteśmy gospodarzami i najzwyczajniej w świecie mamy po prostu lepszą drużynę, ale historia pokazywała już, że z Grekami grać potrafimy. Do tej pory rozegraliśmy przeciwko nim 15 meczów – 10 z nich wygraliśmy, trzy przegraliśmy, a dwa razy remisowaliśmy. Większość z tych spotkań miała charakter towarzyski, ale czterokrotnie przyszło nam mierzyć się z nimi o punkty. Dwa mecze rozegraliśmy w ramach eliminacji do mistrzostw świata, które zakończyły się naszymi zwycięstwami 3:1 i 4:1, a kolejne dwa w eliminacjach do mistrzostw Europy (wygrana 2:1 i porażka 0:1). Ostatni pojedynek pomiędzy Grecją a Polską miał miejsce w 2011 roku w Pireusie i był to ostatni mecz w kadrze Michała Żewłakowa. Towarzyskie starcie zakończyło się bezbarwnym remisem 0:0.
Dla obydwu reprezentacji tegoroczne Euro jest szansą do zmazania plamy po występie sprzed czterech lat. Na boiskach Austrii i Szwajcarii zarówno Polacy, jak i Grecy byli najsłabszymi drużynami w swoich grupach. Nasi rywale nie zdobyli na Euro 2008 ani jednego punktu, ale trenerzy obydwu reprezentacji nie mają zamiaru cofać się w przeszłość. – Najważniejsze to podejść do meczu z szacunkiem, ale bez okazywania strachu wobec rywala. Tego oczekuję od moich piłkarzy. Polska to mocny zespół, który będzie liczył na wsparcie swoich kibiców, ale wierzę, że będziemy mieli szansę, jeśli pozostaniemy skoncentrowani – mówił Fernando Santos. Przed pierwszym meczem wiary w swój zespół nie traci również Franciszek Smuda. – Jeśli dobrze wejdziemy w turniej, z meczu na mecz będzie już tylko łatwiej. Mamy bardzo dobrą grupę piłkarzy, w której panuje świetna atmosfera. Naszym celem jest wyjście z grupy – zrealizowania tego celu sobie i wszystkim Polakom z całych sił życzymy!
Rosja – Czechy
W drugim meczu mistrzostw Europy naprzeciw siebie staną reprezentacje Rosji i Czech, dwójka naszych sąsiadów. Faworytem tego starcia pozostaje „Sborna”, która przez wielu stawiana jest w roli czarnego konia całych rozgrywek. Jeśli przyjrzymy się potencjałowi kadrowemu Rosjan, nie można się z takim stwierdzeniem nie zgodzić. Czesi to jednak ciągle Czesi, posiadający w swoim zespole równie utalentowanych i doświadczonych zawodników. Obydwie ekipy zdają sobie sprawę, że pierwszy mecz grupowy może okazać się kluczowy w kontekście walki o awans do ćwierćfinału, dlatego trenerzy poślą do boju wszystkich swoich najlepszych zawodników.
Dostępu do rosyjskiej bramki strzegł będzie występujący na co dzień w CSKA Moskwa Igor Akinfiejew, cieszący się uznaniem w futbolowym świecie. To on powinien być jedną z gwiazd „Sbornej” podczas Euro 2012. W linii obrony wystąpią prawdopodobnie Aleksandr Aniukow, Siergiej Ignaszewicz, Aleksiej Bieriezucki i Jurij Żyrkow, czyli zawodnicy reprezentujący ligę rosyjską. Trójkę nominalnych pomocników utworzą Konstantin Zyrjanow, Igor Denisow i Roman Szyrokow. Również i ci piłkarze, podobnie jak napastnicy, reprezentują ligę rosyjską. Właśnie wzajemna znajomość i zgranie może być olbrzymią siłą Rosjan. Odpowiedzialni za zdobywanie bramek będą Andriej Arszawin, Ałan Dzagojew i Aleksandr Kierżakow. Czesi, podobnie zresztą jak i Polacy i Grecy, największą uwagę powinni zwrócić na Ałana Dzagojewa, który określany jest mianem nadziei rosyjskiej piłki. Nie mniejszą rolę odegrają na pewno bardziej doświadczeni zawodnicy, jak Arszawin czy Żyrkow.
Czesi z kolei są bardzo mocno uzależnieni od formy Tomasa Rosicky’ego, a ta jest ostatnimi czasy bardzo nieprzewidywalna. Lider drużyny naszych południowych sąsiadów borykał się z różnego rodzaju urazami, ale w pojedynku z Rosją wystąpić po prostu musi. Niemniej jednak to Petr Cech jest obecnie największą gwiazdą zespołu prowadzonego przez Michala Bileka. Przed bramkarzem Chelsea Londyn wystąpią w piątkowym meczu Theodor Gebreselassie, Roman Hubnik, Tomas Sivok i Michal Kadlec, a więc piłkarze, których nazwiska nie mówią nam zbyt wiele. Dlatego to właśnie formacja obronna, której liderem będzie bez wątpienia Michal Kadlec z Bayeru Leverkusen, wydaje się najsłabsza. Za odpieranie ataków Rosjan odpowiedzialni będą również defensywni pomocnicy, Jaroslav Plasil i Tomas Hubschman. Tego drugiego zastąpić może jednak Petr Jiracek. Trójka ofensywnych zawodników, oprócz wspomnianego Rosicky’ego, to Milan Petrzela, Milan Baros i Jan Rezek.
Dla Rosjan i Czechów nie będzie to pierwsze starcie w ramach mistrzostw Europy. Obydwie reprezentacje spotkały się ze sobą w fazie grupowej podczas ME w 1996 roku. Wówczas padł remis 3:3, który dał Rosji jedyny punkt na tamtej imprezie. Czesi uzbierali ich cztery i dzięki temu awansowali do ćwierćfinału. Do dzisiaj pozostaje to jedyne oficjalne spotkanie pomiędzy tymi zespołami. Dla Czechów turniej z 1996 roku był niesłychanie udany, bo zakończył się udziałem w finale, w którym lepsi od nich okazali się dopiero Niemcy. Tak dobrych wspomnień Czesi nie mają z turnieju sprzed czterech lat, kiedy nie udało im się wyjść z grupy A, w której zdobyli tylko trzy punkty, wygrywając w meczu otwarcia ze Szwajcarią i dwukrotnie przegrywając z Turcją i Portugalią. Mecz z Turkami przeszedł zresztą do historii, ponieważ nasi sąsiedzi prowadzili w nim już 2:0, jednak Turcy zdołali odwrócić losy spotkania, zdobywając trzy bramki w ostatnim kwadransie. Dużo lepsze wspomnienia z Euro 2008 mają Rosjanie, którzy pożegnali się z imprezą dopiero w półfinale, ulegając późniejszym triumfatorom – reprezentacji Hiszpanii.
– Nie jesteśmy faworytami, raczej outsiderami – mówił w środę Dick Advocaat, trener reprezentacji Rosji. Holender dodawał również, że to Polacy powinni być stawiani w roli faworytów. –Polska to gospodarz turnieju, ale ja nie chcę wybiegać dalej niż do meczu z Czechami – mówił dalej, zaznaczając, że jego drużyna, choć ma za sobą dobry mecz przeciwko Włochom, musi jeszcze sporo poprawić. –Mieliśmy sporo okazji strzeleckich, ale przeciwko Czechom musimy być ostrzejsi w defensywie. Ciągle musimy poprawiać swoją grę. Jeśli nie poprawimy pewnych elementów, możemy mieć problemy z Czechami, Polakami i Grekami. Michal Bilek, trener reprezentacji Czech, w przedmeczowej wypowiedzi skupiał się bardziej na marzeniach czeskiej kadry. –Naszym celem, a jednocześnie marzeniem, jest awans do ćwierćfinału. Mamy wyrównaną grupę, ale nie ma w nim wyraźnego faworyta. Przed meczem z Rosjanami jestem optymistą, chcemy ich pokonać. Najważniejsze, że kadra jest zdrowa i wszyscy piłkarze są gotowi do gry – wyznał Bilek.