Przed nami 5. kolejka T-Mobile Ekstraklasy. Kolejka może pozbawiona wielkich hitów, ale kolejka… w której tak naprawdę wszystko może się stać. Jak zaprezentują się drużyny, które w tygodniu pokazały swoje umiejętności w pucharach?
Co ciekawe, oba piątkowe mecze rozgrywane są o tej samej porze, o 18. Oba zapowiadają się także równie emocjonująco. W pierwszym z nich Zagłębie Lubin podejmie na własnym stadionie Cracovię. Będzie to mecz na przełamanie, gdyż żadna z tych drużyn nie zainkasowała jeszcze kompletu punktów. Jeśliby wierzyć przedsezonowym zapowiedziom, „Miedziowi” mieli walczyć w tym sezonie o najwyższe cele, a powtórka sprzed roku w wykonaniu Cracovii nie mogła się powtórzyć. Tymczasem obie ekipy grają dużo poniżej oczekiwań.

Wiele emocji powinno przysporzyć również spotkanie Górnika Zabrze z Lechem Poznań, czyli jak na razie najlepszą drużyną obecnego sezonu. „Kolejorz” po słabszym ligowym sezonie znów na poważnie myśli o tytule mistrzowskim. Świadczą o tym wyniki, ale też kapitalna forma Rudneva, który po zmianie nazwiska strzela jak na zawołanie. Ze średnią dwóch bramek na mecz przoduje klasyfikacji króla strzelców. Wszystko wskazuje na to, że dziś też odpali…
Sobotę z T-Mobile Ekstraklasą zainauguruje arcyciekawe, choć może z pozoru tak nie wyglądać, spotkanie Podbeskidzia Bielsko-Biała z Koroną Kielce. Beniaminek wreszcie chciałby zainkasować komplet punktów i chyba nadarzyła się ku temu najlepsza okazja. Z drugiej strony Korona jest w niezłej dyspozycji i po trzech remisach, w których kielczanie nie musieli koniecznie się dzielić punktami, przyszedł czas na zwycięstwo.
Dla Polonii Warszawa mecz z PGE GKS-em Bełchatów będzie meczem… prawdy. Józef Wojciechowski coraz częściej krytykuje swoją drużynę na łamach prasy i może powrócić to, co – wydawałoby się – w kontekście klubu z Konwiktorskiej niedawno poszło w niepamięć, czyli… zmiana trenera. O swoje walczyć muszą także bełchatowianie. Po poprzednim, fatalnym spotkaniu w ich wykonaniu chcą zmazać plamę. Powoli przylega już do nich łatka boiskowych leni…

W najciekawszym spotkaniu kolejki wracająca na tarczy Wisła Kraków podejmie Lechię Gdańsk. Zobaczymy, jak porażka w eliminacjach do Ligi Mistrzów podziała na krakowski klub. Mobilizująco czy wręcz przeciwnie? Obok tego meczu nie można przejść obojętnie z dwóch powodów. Po pierwsze, w poprzednich meczach Wisła straciła już wystarczająco dużo punktów. Po drugie, Lechia to nie ogórki. Tym bardziej że do tej pory spisywała się poniżej oczekiwań. Czy jest lepszy moment na odrodzenie aniżeli mecz z mistrzem Polski?












