Już jutro o godzinie 17:00 rozpoczną się wielkie emocje związane z Pucharem Narodów Afryki. Przed nami półfinałowe starcia. Faworytami są Ghana i Wybrzeże Kości Słoniowej, jednak nikt z góry nie przekreśla szans Zambii i Mali.
Zambia – Ghana
W pierwszym półfinale Pucharu Narodów Afryki dojdzie do konfrontacji Ghany, która jeszcze przed turniejem stawiana była w gronie kandydatów do końcowego zwycięstwa, z Zambią, która jest jedną największych pozytywnych niespodzianek. Obydwie ekipy w piorunującym wręcz stylu przeszły przez fazę grupową, w której zebrały po siedem punktów. Zambijczycy błyszczeli również w meczu ćwierćfinałowym, w którym to pokonali 3:0 Sudan. Trudniej mieli Ghańczycy, którzy przepustkę do półfinału wywalczyli dopiero po dogrywce z Tunezją. Gola na wagę awansu w 103. minucie zdobył Andre Ayew.

Faworytem jutrzejszego pojedynku są bez wątpienia „Czarne Gwiazdy”, jednak reprezentacja Zambii we wszystkich meczach tego turnieju pokazywała, że jest w stanie pokonać absolutnie każdego. Podopieczni Herve Renarda do każdego pojedynku podchodzili z takim nastawieniem, jakby miał on być ich ostatnim. Nie inaczej będzie jutro, bo choć w Zambii wszyscy już są swoim piłkarzom dozgonnie wdzięczni, to wielu ekspertów upatruje w tym starciu niespodzianki. Renard udowadniał, że jest w stanie czynić cuda. Nie powinien więc dziwić fakt, że senegalska federacja piłkarska najchętniej widziałaby go w roli trenera „Lwów Terangi”, które zresztą w fazie grupowej musiały uznać wyższość Zambijczyków.
Obydwie drużyny do półfinałowej konfrontacji przystąpią w swoich najsilniejszych jedenastkach. Ani jeden, ani drugi trener nie narzeka na jakiekolwiek kontuzje czy absencje w swoim zespole. Największą uwagę należy zwrócić jednak na prawdziwych liderów swoich reprezentacji. Z jednej strony Christopher Katongo, który poprzez fantastyczną dyspozycję w PNA został nawet odznaczony przez zambijską armię stopniem oficera pierwszej klasy za to, w jak fantastyczny sposób prowadzi swoją ekipę do kolejnych zwycięstw. Ghana również ma swojego lidera, a jest nim Andre Ayew, którego wszyscy widzą w roli przyszłego kapitana reprezentacji. Nie powinno to nikogo dziwić, bo skrzydłowy Olympique Marsylia jest prawdziwym motorem napędowym „Czarnych Gwiazd”.
Przewidywane składy:
Zambia
Mweene – N. Mulenga, Himonde, Kasonde, Musonda – Sinkala, F. Katongo – C. Katongo, Mbesuma, Chansa – Mayuka
Ghana
Kwarasey – Inkoom, Mensah, Vorsah, Boye – Asamoah, Badu, Annan, Ayew – Asamoah – Gyan












