Drugi trener Manchesteru City, David Platt, wypowiedział się na temat zachowania Roberto Manciniego po spotkaniu ze Stoke. Włoch nie pokazał się wtedy przed mediami, by udzielić pomeczowego komentarza.

„The Citizens” zremisowali we wspomnianym meczu ze Stoke 1:1, co może mieć wpływ na dalsze losy mistrzowskiego tytułu Premier League. Choć po zdobycie punktu na Britannia Stadium „Niebiescy” zrównali się w tabeli z Manchesterem United i objęli prowadzenie, to „Czerwone Diabły” mają do rozegrania jeszcze jeden mecz.
– Mancini bał się, że z tych emocji i zdenerwowania mogłoby mu się wymsknąć coś, czego by później żałował – tłumaczył asystent Włocha. – Musi się tylko trochę uspokoić, a będzie z nim w porządku.
– Dobrze wiecie, jak to jest, kiedy przychodzi się na rozmowę i powie się coś nie ta, albo zostanie to źle przetłumaczone…
Platt spytany został także o wydarzenie, które miało miejsce już po zakończeniu, kiedy to Mancini nie podszedł do Tony’ego Pulisa, trenera Stoke, by podać mu rękę. Drugi trener City stwierdził jednak, że nic na ten temat mu nie wiadomo.
– Do mistrzostwa jeszcze długa i zawija droga. Może się jeszcze dużo zdarzyć i to nie tylko po naszej stronie. Musimy iść dalej, robić swoje i skoncentrować się na najbliższym spotkaniu – zakończył były zawodnik Juventusu oraz Arsenalu.











