Bez niespodzianek obyło się we wtorkowy wieczór na Old Trafford. Drużyna Manchesteru United bezproblemowo i zasłużenie pokonała ekipę Stoke City 2:0. Obie bramki padły po strzałach z rzutów karnych, które wykonywali najpierw Javier Hernandez, a później Dimitar Berbatow.
„Czerwone Diabły” trzy dni temu poległy w pucharowej potyczce z Liverpoolem. Mecz na Anfield zakończył się rezultatem 2:1. Podopieczni sir Aleksa Fergusona chcieli jednak szybko wziąć się w garść, ponieważ wiedzieli, że będący przed nimi w zestawieniu ligowym zespół Manchesteru City z pewnością nie będzie łatwo trwonić punktów, a i przewaga nad trzecim w tabeli Tottenhamem nie była bezpieczna. Plaga kontuzji zmusiła bossa United do wystawienia od pierwszych minut kilku zawodników, którzy zazwyczaj zasiadają na ławce rezerwowych lub trybunach.

Stoke przed wtorkowym meczem zajmowało ósmą pozycję w tabeli. To lokata, z której Tony Pulis może być zadowolony, jeśli weźmiemy pod uwagę, że poprzednią kampanię ligową jego drużyna ukończyła na trzynastym miejscu. W bieżącym sezonie drużyna „The Potters” ma umiejętność stawiania zaciekłego oporu ligowym gigantom – zremisowała z Chelsea, Liverpoolem oraz United, a wygrała w spotkaniach z Tottenhamem i Liverpoolem. Na niekorzyść dla zespołu Pulisa przemawiała statystyka ostatnich potyczek z „Czerwonymi Diabłami” – z siedmiu poprzednich bezpośrednich konfrontacji przegrał aż sześć.
Pierwsza sytuacja miała miejsce w 5. minucie spotkania, kiedy z dużej odległości uderzał Jonathan Walters, jednak jego strzał był niecelny. Widać było już po pierwszych minutach tego meczu, że uderzenie Waltersa nie będzie odosobnionym przypadkiem – piłkarze Stoke mieli świadomość, że występujący po raz pierwszy w Premier League Ben Amos nie jest fachowcem tej klasy co podstawowi bramkarze United.
W 21. minucie powiało grozą pod bramką „Garncarzy”. Z dystansu z woleja w swoim stylu uderzał Paul Scholes, jednak piłka minęła nieznacznie słupek bramki przeciwnika. Napór Manchesteru wzrastał z minuty na minutę. W 28. minucie prawą stroną przedarł się Antonio Valencia, ostro dośrodkował, ale przytomnością popisał się Thomas Sorensen, który wybił piłkę poza pole karne.
Kapitalną akcję gospodarze stworzyli w 33. minucie spotkania. Park zagrał krótko do Berbatowa, a ten z pierwszej piłki podał idealnie w tempo do wbiegającego Carricka, który minimalnie chybił. Cztery minuty później rzut karny dla United! Berbatow po raz kolejny świetnie podał w pole karne do stojącego tyłem do bramki Scholesa, który zewnętrzną częścią stopy zagrał do wbiegającego Parka, a ten padł na ziemię, przewracany przez Pennanta. „Jedenastkę” bezbłędnie wykonał Javier Hernandez, dla którego była to siódma bramka w tym sezonie. 1:0!












