Gerard Pique wypowiedział się na temat dzisiejszego starcia w półfinale mistrzostw Europy 2012 z reprezentacją Portugalii. Oczywiście hiszpański obrońca nie mógł nie wspomnieć o gwieździe z Portugalii, Cristiano Ronaldo.
Na samym początku piłkarz Barcelony odniósł się do współpracy na środku obrony z Sergio Ramosem, a więc jego klubowym rywalem.
– Przed turniejem mówiło się dużo o tym, że ja i Sergio nie graliśmy wiele razem i nie łączą nas dobre stosunki. Mecz po meczu pokazywaliśmy, że to nieprawda, i graliśmy coraz lepiej. Fakt, że Francja jedyną okazję w ćwierćfinałowym meczu miała po rzucie wolnym, pokazuje, że nasza defensywa gra znakomicie i obrona daje komfort atakującym.
Pique mówił następnie o koledze z zespołu Ramosa, Cristiano Ronaldo, z którym obu Hiszpanom przyjdzie rywalizować w dzisiejszym meczu półfinałowym.

– Na Ronaldo musisz być skoncentrowany wówczas, gdy jesteś przy futbolówce. Jest najbardziej niebezpieczny, gdy twoja drużyna traci piłkę, a on zaczyna swój bieg w kierunku bramki i jest nie do zatrzymania. Tu nie chodzi o pojedynki moje i Cristiano czy pojedynki innych z zawodnikiem Realu.
– Cała obrona musi pomagać sobie nawzajem, aby zatrzymać Ronaldo. Ktoś za niego odpowiedzialny musi uważać na jego ruchy, nie może zostawiać mu miejsca i czasu na myślenie, bo jeśli tak się stanie, jest się na straconej pozycji. Musisz być tuż przy Ronaldo i nie możesz dać mu się rozpędzić. Jeśli dasz mu przestrzeń, nie dogonisz go – ocenił swego rywala obrońca reprezentacji Hiszpanii.










