8 czerwca prezesem Socios Wisła został mianowany Piotr Leśkiewicz. Kontrowersje wzbudza fakt, iż nowy prezes w przeszłości był związany ze skompromitowanym (to mało powiedziane) Stowarzyszeniem Kibiców Wisły Kraków. Dla Socios to wyraźna, choć dopiero pierwsza, rysa wizerunkowa.
Sport z polityką wcale nie mają po drodze. W tym wypadku analogii jest aż nazbyt wiele. Całe zamieszanie wokół Socios Wisła w związku z powołaniem na funkcję prezesa Piotra Leśkiewicza – byłego członka Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków – łudząco przypomina obecność postkomunistów w polskim Sejmie (żeby tylko!).
Nowe (stare?) porządki
I tak – nie każda osoba należąca w przeszłości do SKWK czy PZPR utożsamia zło wcielone, lecz piastowanie przez nie wysokich stanowisk, co zresztą nie może dziwić, pozostawia niesmak i wątpliwości. Bo w końcu nie po to następuje tzw. „nowe otwarcie”, by uczestniczyli w nim ludzie mniej lub bardziej powiązani ze starym układem bądź systemem.
Chcąc nie chcąc jest to wręcz niemożliwe. Mimo upływu przecież trzydziestu lat od transformacji ustrojowej, państwowe urzędy po dziś dzień obejmują dawni pezetpeerowcy. Socios powołano do życia w ostatnim dniu wakacji ubiegłego roku, a jednak persona z przeszłością w stowarzyszeniu o, eufemistycznie rzecz ujmując, niechlubnej sławie za sprawą bezczelnego wyprowadzania pieniędzy z klubu wszelkiej maści ścieżkami, pełni wysokiej rangi funkcję.
Wizerunek Socios, a więc organizacji w pełni transparentnej od momentu powołania do życia, mimowolnie ucierpiał podjętą decyzją. Wróć – określenie transparentność to wyjątkowe niedopowiedzenie. Socios to organizacja krystaliczna. Bez skazy. Wprost przeźroczysta. Comiesięczne publikacje rozliczeń finansowych świadczą same za siebie. Dorobek obfitujący na budzącą podziw kwotę miliona złotych, przekazanych jako finansowe wsparcie dla Wisły Kraków, na nieszczęście członków chwilowo został przyćmiony poprzez delegowanie na prezesurę Leśkiewicza.
Wizerunkowa gafa
Bo przecież nieskazitelny wizerunek Socios był budowany w oparciu nie tylko o przejrzystość w kwestiach finansowych, ale i o brak jakichkolwiek powiązań z innymi ruchami kibicowskimi działającymi na Wiśle. Socios słusznie postrzegano jako przeciwieństwo w każdym calu względem zhańbionego po uszy SKWK za sprawą bezczelnego wyprowadzania pieniędzy z klubu wszelkiej maści ścieżkami, mimo iż od samego początku Piotr Leśkiewicz pracował jako wiceprezes zrzeszenia.
Jednak fakt o działalności Leśkiewicza w dawnych latach był znany garstce osób zapisanych w Socios. Spór nie miał prawa bytu dopóki nikt uwikłany w stare układy nie był frontmanem Socios niczym Witold Ekielski. Niczym niezmącone wyobrażenie zostało zmącone właśnie wyborem Leśkiewicza.
Leśkiewicza, który przecież zrobił wiele dobrego zarówno dla SKWK (szeroko pojęte akcje charytatywne na rzecz domów dziecka czy hospicjów), jak i, rzecz jasna, dla Socios (chociażby sumienna organizacja koncertu „Gwiazdy dla Białej Gwiazdy”, z którego wpływy w całości przeznaczono na budowę boisk dla piłkarskiej akademii Wisły Kraków). Bagatelizowanie wspomnianych spraw byłoby dowodem niebywałej ignorancji i zaślepienia.











