Piotr Ćwielong, który spędził już pół roku we Wrocławiu – reprezentując barwy Śląska – przyznaje, że wzmocnienia w okienku transferowym wyjdą zespołowi na dobre.
Jak czuje się Pan przed nadchodzącym sezonem i spotkaniem przeciwko Jagiellonii Białystok?
Wydaje mi się, że dobrze przepracowałem okres przygotowawczy, ale to okaże się w niedzielę. Na treningach moja dyspozycja również prezentowała się nieźle, więc tak naprawdę w niedziele dowiemy się, w jakiej jestem formie.
Czy nie czujecie strachu przed Jagiellonią, która w rewanżu z Arisem zaprezentowała się naprawdę dobrze, przez długi czas mając szansę na dogrywkę?

Bać się na pewno nie będziemy. Czujemy respekt przed przeciwnikiem, ale jeśli mielibyśmy się bać, to nie widzę sensu wychodzenia na boisko. Mamy nadzieję wygrać to spotkanie i rozpocząć dobrze sezon, bo druga runda poprzedniego sezonu nie należała do najlepszych.
Trener Tarasiewicz szykuje jakąś niespodziankę na Jagiellonię?
To pytanie do trenera, ale niespodzianek nie powinno być. Miejmy nadzieję, że uda nam się wykonać założenia taktyczne i wygrać to spotkanie.
Dołączenie do zespołu Gikiewicza, Soboty, Diaza czy Kaźmierczaka na pewno poprawi jakość gry zespołu. Możemy więc spodziewać się, że Śląsk będzie groźniejszym rywalem?
Sam fakt, że trener zdecydował się na wariant z dwójką napastników, robi wielką różnicę, gdyż będziemy stwarzać więcej sytuacji podbramkowych. Jeśli chodzi o transfer Przemka Kaźmierczaka – jest doświadczonym zawodnikiem, który reprezentował barwy klubów, w których niejeden z nas chciałby grać.
Jakie więc są założenia przedsezonowe? Poprzedni sezon miał być twardą walką o puchary, a skończyło się, jak Pan wspominał, obroną przed spadkiem.
Klub jest budowany w kierunku walki o najwyższe cele, a w tym sezonie chcielibyśmy walczyć o puchary. Nie twierdzę, że będziemy walczyć o mistrzostwo Polski, jednak damy z siebie wszystko, by zająć miejsce premiowane grą w rozgrywkach europejskich.
Jakie cele indywidualne zakłada sobie Pan przed zbliżającym się rokiem?
Chciałbym w każdym meczu prezentować się dobrze, równo. Będzie to korzyść zarówno dla mnie, jak i Śląska. Moja dobra dyspozycja na pewno odbije się pozytywnie na grze całego zespołu.
Rozmawiał Mateusz Podyma











