W samolot, którym zawodnicy Wisły Kraków lecieli na zgrupowanie do Hiszpanii, uderzył piorun. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Pierwsze problemy pojawiły się już na lotnisku w Balicach. Z powodu złych warunków atmosferycznych ekipa „Białej Gwiazdy” z opóźnieniem opuściła Polskę. Jak się potem okazało, to był dopiero początek pechowego dla krakowian piątku 13 stycznia.
Podczas lotu na Europą samolot z drużyną Wisły na pokładzie wpadł bowiem w turbulencje, a następnie uderzył w niego piorun. Doszło do usterki, więc pilot musiał awaryjnie lądować na lotnisku Orio al Serio koło Bergamo. Kilka minut po godzinie 18 wiślacy wsiedli na pokład innej maszyny i odlecieli nią do Alicante, gdzie mają ostatecznie dotrzeć z kilkugodzinnym opóźnieniem (pierwotnie ich przylot zaplanowany był na 15:30).











