Jeśli chodzi o wybór najlepszego piłkarza roku to z każdą decyzją można by było dyskutować. Podobnie z nominacją najlepszej jedenastki. Jednak są jakieś granice…
Parafrazując słynne pytanie minister Muchy, należałoby się zastanowić, kto wybierał piłkarzy do tego zespołu. Jeśli część z was nie zna odpowiedzi na to pytanie, są za to odpowiedzialni członkowie FIFPro, czyli międzynarodowej federacji piłkarzy zawodowych. Teoretycznie piłkarze powinni znać się lepiej na piłce niż dziennikarze (eksperci, kibice, itd.), ale… mam wątpliwości. Tak prezentuje się jedenastka roku 2013:

Manuel Neuer (Bayern) – Thiago Silva (PSG), Sergio Ramos (Real), Dani Alves (Barcelona), Philipp Lahm (Bayern) – Andres Iniesta (Barcelona), Xavi (Barcelona), Franck Ribery (Bayern), Cristiano Ronaldo (Real) – Zlatan Ibrahimović (PSG), Leo Messi (Barcelona).
Możecie sobie ją porównać z naszą jedenastką, pod którą zarzucaliście nam brak Messiego, niemiecką dominację, czy nominację Yayi Toure. Oczywiście dyskusje będą trwały i każdy ma prawo twierdzić, że to jego wybór byłby najlepszy. Aczkolwiek pewne sprawy należy postawić jasno. Jak chociażby to, że brak w jedenastce roku Alaby jest jakimś totalnym nieporozumieniem. A przesunięcie na lewą obronę Lahma, by kosztem Austriaka w najlepszej drużynie roku umieścić Daniego Alvesa podchodzi pod skandal. Pozwolę posłużyć się samymi statystykami:
Alaba: 59 meczów, 11 bramek, 12 asyst
Alves: 64 mecze, 2 bramki, 13 asyst
Różnica na pierwszy rzut oka nie wydaje się wielka, ale należy dodać, że ostatnie miesiące w wykonaniu Daniego Alvesa to wyraźny spadek formy. Co prawda obaj zawodnicy mają mocne inklinacje ofensywne, ale również jeśli chodzi o wywiązywanie się z zadań defensywnych Alaba jest nieco lepszym piłkarzem. Wydaje się, że piłkarze wybierający najlepszą drużynę roku zapomnieli, że tym razem Barcelona zdobyła tylko dwa trofea, przy pięciu Bayernu. Do tego dochodzi 0:7 w bezpośrednim pojedynku… krążący po internecie żart głosi, że Katalończycy w meczu z monachijczykami mieli mniej strzałów niż piłkarzy w jedenastce roku FIFA.
Ciężko również znaleźć wiele argumentów za obecnością w tej jedenastce Xaviego i Iniesty. Wielu fanów Barcelony na pewno przyzna, że oba mózgi ich zespołu ostatnio nie są w najwyższej formie, a w poprzednich latach prezentowali o wiele lepszą dyspozycję niż w minionym roku. Pomijając nawet osobiste preferencje (sam najchętniej wstawiłbym w ich miejsce Müllera i Schweinsteigera), ciężko nie docenić kunsztu Pirlo, wspomnianego Schweinsteigera czy Reusa, którzy dowodzili swoimi zespołami.











