Po wczorajszym pewnym zwycięstwie w zaległym meczu 1. kolejki T-Mobile Ekstraklasy nad Zagłębiem Lubin głos zabrało kilku zawodników warszawskiej drużyny. Widać, że nastroje w klubie są bardzo dobre.
Maciej Rybus strzelił bramkę oraz asystował przy pozostałych dwóch trafieniach. Dobry występ pomocnika Legii obserwował trener reprezentacji: – Cieszy, że kolejny raz zagraliśmy na zero z tyłu. Duża w tym zasługa Dusana Kuciaka. Mam nadzieję, że w Kielcach nie stracimy bramki i pokonamy golkipera drużyny przeciwnej. Dopiero po spotkaniu dowiedziałem się, że trybunach przebywał Franciszek Smuda. Liczę, że pozostanę w jego kadrze do Euro 2012.

Ivica Vrdoljak, kapitan „Wojskowych”, liczy na to, że Legia przed końcem 2011 roku zasiądzie w fotelu lidera: – Najważniejsze są trzy punkty, a rozmiary zwycięstwa mają drugorzędne znaczenie. Nie zgadzam się z opinią, że zagraliśmy słabo w pierwszej połowie, chociaż rzeczywiście druga część spotkania była lepsza. Czekamy na rozstrzygnięcie meczu Śląsk – Wisła, w którym najlepszy byłby dla nas remis. Pamiętam, że po wygranej lidera w Białymstoku różnica między nami i ekipą Oresta Lenczyka wynosiła osiem punktów. Na szczęście potrafiliśmy zmniejszyć ten dystans. Zrobiliśmy to, co do nas należy. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku będziemy liderem.
W podobnym tonie wypowiedział się Michał Żewłakow: – Traktowaliśmy to spotkanie jako kolejny etap w drodze po mistrzostwo Polski. Cieszy, że potrafimy grać dojrzale i odnosimy zwycięstwa wtedy, kiedy tego potrzebujemy. Obserwowaliśmy mecz Zagłębia z Polonią i wiedzieliśmy, że ten zespół potrafi zaatakować wysokim pressingiem. Na szczęście wytrzymaliśmy ciśnienie i w odpowiednich momentach wypunktowaliśmy rywala.

– Jako napastnik cieszę się z kolejnego gola, jednak większą satysfakcję sprawia mi wygrana drużyny i kolejne trzy punkty. Nie uważam, żebyśmy w pierwszej połowie zagrali źle. Prowadziliśmy przecież 1:0. Wszyscy ligowi rywale Legii bronią się w Warszawie, dlatego gol przed przerwą miał duże znaczenie. Trudno się gra z takimi zespołami, dlatego kolejne wygrane są bardzo wymowne. Moim zdaniem Lechia i Zagłębie zaprezentowały podobny futbol – powiedział Danijel Ljuboja.











